wtorek, 26 stycznia 2016

26 stycznia - Dzień Transplantacji



W styczniu, obchodzimy wielkie święto transplantologii polskiej –  rocznicę pierwszego udanego przeszczepu.

Dnia 26 stycznia 1966 roku, w I Klinice Chirurgicznej Akademii Medycznej w Warszawie, dokonano pierwszej w Polsce pomyślnej transplantacji nerki. Był to wtedy 621 taki zabieg na świecie ( pierwszy miał miejsce w roku 1954). Narząd został pobrany od chorej po ciężkim wypadku (uraz mózgu) – kiedy jej serce przestało pracować i nie udała się próba reanimacji. Chora zmarła, a na pobranie jej nerki była konieczna w tamtych czasach zgoda prokuratora. Tę zgodę Klinika uzyskała.

Biorcą narządu była młoda, dziewiętnastoletnie uczennica szkoły pielęgniarskiej, Danusia M. W szpitalu przebywała od wiosny 1965 roku. Była już chora nieuleczalnie – zadawnione, źle leczone zapalenie nerek doprowadziło ją do takiego stanu, że konieczne było przewlekłe dializowanie.

Decyzją dwu profesorów – nefrologa Tadeusza Orłowskiego i chirurga Jana Nielubowicza – szykowano ją od grudnia do przeszczepienia.

Jak powiedział w  rocznicę tego wydarzenia, w wywiadzie dla ,,Wiedzy i Życia’’, sam prof. Nielubowicz: ,, sukces ... był możliwy jedynie dzięki doprowadzonemu do perfekcji, przez prof. Orłowskiego i dr Joannę Klepacką z Kliniki Nefrologicznej, dializowaniu chorych.’’ Obie, i tak nie pracujące, nerki usunięto 14 grudnia i pozostało tylko czekać.

Chwila transplantacji nadeszła po południu 26 stycznia – cała operacja trwała zaledwie 57 minut! A kilka minut po niej lekarze zauważyli pierwsze krople moczu wypływające z moczowodu – wszczepiona nerka podjęła swą czynność! Danusię wywieziono z sali operacyjnej po 2,5 godzinach do wyjałowionego pokoju i tam stopniowo dochodziła do siebie.

Już na drugi dzień, po roku ścisłej diety, poprosiła o befsztyk ! A trzeciego dnia jej siostra przygotowała ulubioną potrawę Danusi - naleśniki. Przed i po operacji prowadziła chorą na co dzień dr Liliana Gradowska. Danusia codziennie miała wykonywane badania krwi, a trzy razy dziennie chirurdzy i interniści spotykali się w bibliotece na naradach i ustalali dawki leków oraz sposób dalszego postępowania.

Powoli nabierała wagi ( bo przed przeszczepem ważyła tylko 35,5 kg!), ale ciągle jeszcze była bardzo wyniszczona – dopiero w kwietniu zaczęła chodzić po szpitalu.

Ekipa lekarzy zajmujących się Danusią w 1966 roku to: Chirurdzy Prof. Jan Nielubowicz Dr Wojciech Rowiński ( tuż po powrocie z USA, bardzo wprawny) Dr Józef Miller Doc. Bolesław Marzinek Dr Jerzy Szczerbań ( pobierał nerkę do przeszczepu) oraz Dr Bogdan Michałowicz ( nie uczestniczył w samej operacji) Dr Marek Skośkiewicz Dr Mieczysław Szostek (tytuły przez te lata uległy oczywiście zmianie). Anastezjolog Dr Ewa Mayzner ( teraz prof. Ewa Mayzner-Zawadzka) Interniści Prof. Tadeusz Orłowski - nefrolog Dr Zbyszek Fałda - dializy Dr Liliana Gradowska Dr Andrzej Górski – immunolog Dr Joanna Klepacka - dializy Dr Danuta Rowińska oraz mgr Ewa Kłopotowska ( pracownia biochemii)

Lekarze załatwili Danusi po przeszczepie wyjazd do sanatorium rehabilitacyjnego w Konstancinie, by tam nabierała sił.

I pojechała 22 maja, ale niestety tylko na trzy dni. Wróciła przywieziona przez karetkę pogotowia w bardzo złym stanie, bo niestety dostała ostrego zapalenia trzustki ( co może dotknąć każdego, ale w przypadku Danusi było dramatyczne).

Zmarła dnia 16 lipca ( z prawidłową czynnością nerek!). Nie było wtedy leków immunosupresyjnych – przyjmowała bardzo duże dawki encortonu!

A jak to wygląda teraz, po 50 latach?

W Polsce wykonuje się przeszczepy nerek , serc, wątrób, płuco-serca, szpiku, rogówek...Czasy przeżycia pacjentów nie odbiegają od czasów przeżycia pacjentów na zachodzie. Po prostu wszyscy dostają już teraz leki immunosupresyjne – zresztą wszędzie te same.

Po przeszczepie wątroby wykonanym u osoby dorosłej w Polsce rekordowy czas przeżycia jest ponad 11 lat, ale tylko dlatego, że przeszczepy tego organu rozpoczęto w grudniu 1994 roku!

Pierwsze przeszczepy nerek w I Klinice Chirurgicznej Akademii Medycznej w Warszawie

imię Nazwisko - Przeszczep - Czas przeżycia

1. Danuta Milewska Uczennica 26.01.1966 6 miesięcy
2. Kazimierz Jaskólski Policjant 15.06.1966
3. Marek Dydyszko Zakopiańczyk 18.11.1966
4. Basia Radziulewicz Bez dializ 02.05.1967
5. Kasia Banaszczyk Nerka od matki 22.05.1967 6 miesięcy
6. Zenon Leszczyński Inżynier 17.06.1967
7. Bronka Żyłko Nerka od matki ....10.1967 Kilka dni
8. Emilia Bębenek Myślenice 16.10.1967 kilka dni
9  Kazimierz Gołaszewski Szczytno 16.10.1967

Po dwu latach od pierwszego przeszczepu żyło 6 z 9 przeszczepionych osób.

[opracowane na podstawie książki Barbary Seidler pt. ,,Batalia o życie’’, Iskry , Warszawa 1968 , wspomnień prof. Liliany Gradowskiej i prof. Bogdana Michałowicza oraz materiałów od prof. Tadeusza Orłowskiego i prof. Jacka Szmidta].



sobota, 16 stycznia 2016

Stymulacja mózgu wszczepianymi elektrodami


Stymulacja mózgu wszczepianymi elektrodami jest stosunkowo nową metodą walki z chorobami neurologicznymi. Elektrody są cienkie jak włos, czasem umieszcza się je na głębokości kilku centymetrów w czaszce.


Elektrody są połączone z przewodem biegnącym wewnątrz ciała pacjenta do neurostymulatora. Jest to niewielkie urządzenie z wewnętrzną baterią wszczepiane w klatkę piersiową chorego (zwykle w okolicy obojczyka). Stymulator reguluje parametry impulsów elektrycznych wysyłanych przez elektrodę w mózgu, a lekarz może je zmieniać, posługując się specjalnym urządzeniem – przez skórę.

Podczas operacji wszczepienia elektrod pacjent jest przytomny. Dokładne położenie elektrod ustalane jest dzięki nowoczesnym metodom obrazowania medycznego zwłaszcza tomografii. Efekty różnią się w zależności od tego, w jakim miejscu wszczepiona zostanie elektroda.
Stymulacja mózgu stosuje się zwłaszcza do walki z drżeniem kończyn pacjentów cierpiących na chorobę Parkinsona. Metoda ta nie pozwala na całkowite wyleczenie, jednak zwiększa komfort życia chorego. Ze względu na potencjalne ryzyko związane z operacją wykorzystuje się ją u osób, którym inne metody nie mogą pomóc. Od 2005 roku stara się wykorzystywać stymulację mózgu do zmniejszenia objawów depresji oraz zespołu Tourette’a. 

Naukowcy chcą też łagodzić epilepsję, bóle głowy oraz nerwice.


piątek, 15 stycznia 2016

Rak szyjki macicy


Co roku w Unii Europejskiej 15 tys. kobiet umiera na raka szyjki macicy


W raporcie Europejskiego Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób napisano, że około 15 tys. kobiet umiera co roku w krajach Unii Europejskiej na raka szyjki macicy.

Raport nie zawiera danych na temat poszczególnych państw. Podkreślono jednak, że wskaźnik zachorowalności na raka szyjki macicy na 100 tys. kobiet jest bardzo różny w zależności od kraju i waha się od 8 do 29,9 we wschodniej części UE.

Najmniej kobiet umiera na raka szyjki macicy w Finlandii, a najwięcej na Litwie.Według autorów raportu najskuteczniejszym sposobem zapobiegania temu rakowi jest szczepionka, zwłaszcza w przypadku nastolatek. Szczepionka chroni przed 73 proc. wywołujących go wirusów.

Rak szyjki macicy jest drugim - po raku piersi - najczęstszym nowotworem u kobiet.


czwartek, 14 stycznia 2016

Zdrowe pomaganie, altruizm



Allan Luks, Institute of Advanced Health, autor „The Healing Power of Doing Good”, wykazał, że osoby zaangażowane w pomaganie innym zyskują korzyści nie tylko w sferze psychicznej czy duchowej, lecz także w sferze fizycznej. Tacy ludzie rzadziej chorują.


Konkretne korzyści to także: zmniejszenie stresu poprzez wzrost poczucia relaksu, lepsza kontrola nad swoją wagą (nadwagą), zmniejszenie problemów z bezsennością, zdrowszy układ sercowo-naczyniowy oraz przyspieszenie procesu rekonwalescencji po operacjach. Ogólnie wzrost „lepszego samopoczucia i zdrowia” zadeklarowało 95 % badanych wolontariuszy. Nawet osoby z chorobami takimi jak: artretyzm, chroniczne bóle głowy i pleców.

Dr Phyllis Moen, socjolog z Cornell University, przeprowadziła badania w latach 1956 – 1986, i odkryła, że jeżeli wśród wielu ról jakich podejmują się kobiety znalazł się wolontariat, to żyły one dłużej i rzadziej chorowały.

Inne, bardzo intrygujące badania przeprowadził dr David McClelland, psycholog Boston University. Twierdzi on, że samo tylko oglądanie filmu z Matką Teresą podnosi poziom naszej odporności, co chroni przed takimi chorobami jak przeziębienie i grypa. To wyobraź sobie, co się dzieje, jak rzeczywiście zaczynasz praktycznie angażować się w pomaganie innym!

Kolejne badania Argyle z 1996 roku, dowodzą że wolontariat jest drugą po tańcu rzeczą, która przynosi radość.

Allan Luks w swoich badaniach także udowodnił, że ludzi, którzy są wolontariuszami wykazują większy optymizm i pogodniejsze podejście do życia. Jednocześnie zauważa spadek poczucia przygnębienia, depresji i bezsilności a odnotowuje wzrost poczucia więzi z innymi.

Badania, które przeprowadził Allan Luks wskazują na to, iż zdrowotne korzyści osiągniemy tylko wtedy, kiedy pomagamy innym ale obcym osobom, nie rodzinie czy przyjaciołom.

Wolontariat nie jest tylko sprawą osobistą. To także krok ku zmianie społeczeństwa całego kraju. 80% uważa, że „stres narodowy” zmniejszyły się gdyby wzrósł poziom indywidualnego pomagania innym. I także 86% wierzy, iż pomogłoby to zmniejszyć poziom rasizmu, czy nieporozumień na tle religijnym i etycznym.

Co można robić będąc wolontariuszem? Na przykład:

*pracować w świetlicach środowiskowych - pomagając odrabiać lekcje dzieciom zagrożonym patologią, uczyć je obsługi komputera i bawić się z nimi
*prowadzić w szkole zajęcia dotyczące ekologii, etyki, demokracji, przeciwdziałania dyskryminacji
*prowadzić ćwiczenia ruchowe i zabawy z dziećmi upośledzonymi
*pomagać osobom poszukującym pracy
*przygotowywać i prowadzić szkolenia, wykorzystując wiedzę zdobytą w szkole i na specjalnych szkoleniach
*pomagać w pracach porządkowych i robić zakupy osobom chorym, starszym, niepełnosprawnym
*czytać książki osobom niewidomym, pomagać im załatwiać sprawy poza domem
*brać udział w kampaniach społecznych nagłaśniających w mediach problemy społeczne
*pracować w infoliniach -udzielać porad psychologicznych i prawnych
*pomagać w wyszukiwaniu sponsorów i zbieraniu funduszy (fund - raising)
*prowadzić korespondencję tradycyjną i elektroniczną
*współtworzyć serwisy internetowe - zbierając informacje, pisząc artykuły, tłumacząc zawartość strony na inne języki
*pomagać gotować pokarm dla zwierząt w schroniskach
*wspierać psychicznie osoby śmiertelnie chore lub uzależnione oraz ich rodziny
*chronić środowisko naturalne np. pracując przy zalesianiu, pomagając w ochronkach dla zwierząt
*pomagać w renowacji zabytków

Zobacz strony o wolontariacie:

http://www.wolontariat.org.pl/
http://wolontariat.ngo.pl/



środa, 13 stycznia 2016

Szkielet człowieka.


U człowieka dorosłego szkielet składa się z około 206 kości. Średnia waga szkieletu to 10 kilogramów u kobiet i 12 kilogramów u mężczyzn.




wtorek, 12 stycznia 2016

Określ swój self-image


,,Motywacja jest motorem Twoich poczynań ". William James


To co w życiu robimy jest konsekwentne z tym jak sami siebie oceniamy. Wszystko jest uzależnione od zakodowanego w umyśle obrazu samego siebie self-image. Właśnie pod wpływem tego decydujemy się na jakiś zawód i pod wpływem tego dobieramy sobie przyjaciół. Nasz sposób bycia i ubiory także zgodne są z tym self-image. Nawet związki małżeńskie zawieramy konsekwentnie z tym utrwalonym w umyśle wizerunkiem samego siebie. Jeśli jest on pozytywny - oczekujemy od życia wiele. Mamy ogromny szacunek do własnej osoby i wysokie wymagania w życiu. Byle co nas nie zadowala, kierujemy się ambicjami by wiele w życiu osiągnąć. Kiepski self-image pozwala zaś ludziom tolerować byle jaką pracę, przeciętną egzystencję i brak szczęścia.

Od tego jak sam siebie widzisz zależy czy dojdziesz do rzeczy wielkich, czy też nigdy w życiu nie rozwiniesz skrzydeł.

Wyobraź sobie, że tuż przed siódmą rano budzi Cię telefon. "Chcę Ci powiedziec, ze jesteś najlepszą osobą jaką znam - mówi głos w słuchawce. - Cenię Cię za to, że tak mądrze podchodzisz do życia i że z taką ogromną odpowiedzialnością traktujesz swoje obowiązki. Lubię Twoje poczucie humoru i fakt, że z takim zrozumieniem traktujesz otoczenie. Uważam, że jesteś filarem naszego środowiska i większość wspólnych znajomych się ze mną zgadza. Od dawna chciałem Ci to powiedzieć. Naprawdę jestem dumny, że mam prawo nazywać Cię swoim przyjacielem. Za każdym razem, kiedy jestem w Twoim towarzystwie ogarnia mnie entuzjazm i moje życie nabiera głębszego sensu. Szczerze mówiąc nie mogę się po prostu doczekć, kiedy sę znowu spotkamy. Tyle na razie, bardzo się śpieszę, ale musiałem Ci to powiedzieć."

Tutaj usłyszałbyś trzask odłożonej słuchawki.

Gdybyś rzeczywiście otrzymał taki telefon, gdybyś miał pełny szacunek do tej osoby, która zadzwoniła i gdybyś wiedział z całą pewnością, że to nie jest żart - jaki czekałby Cię dzień?


Byłbyś lepszy! Dlaczego? Bo pod wpływem tego, co usłyszałeś zmieniłoby się Twoje własne pojecię o samym sobie. Twój self-image. Myślałbyś sobie "Jestem filarem naszego środowiska, ludzie mnie lubią i doceniają."Nie chciałbyś chyba stracić tej reputacji i pracowałbyś lepiej, wydajniej.

Dr Maxwell Maltz, ktory zasłynął w latach pięcdziesiątych swoją książką "Psycho-Cybernetyka", oprócz psychologii zajmował się też chirurgią plastyczną. Ludzie przychodzili do niego mówiąc "moje blizny powodują, że nie znoszę swojej osoby". Dr Maltz likwidował więc blizny po oparzeniach, skracał długie nosy i zamieniał brzydkie twarze w ładne, czasem nawet w piękne. Odkrył jednak, że większości pacjentów taka operacja niezbyt w życiu pomagała. Mimo zgrabnych nosów w dalszym ciągu pozostawały im te same kompleksy brzydkiego kaczątka objawiające się nieśmiałością i brakiem wiary w siebie. Dalej nie znosili swojego wyglądu dopatrując się w nim coraz to nowych wad. Po operacji byli równie nieszczęśliwi jak przed nią.

Po latach studiów przekonał się wreszcie Dr Maltz dlaczego tak jest i poświęcił temu zagadnieniu całą książkę, która zmieniła oblicze psychologii stosowanej.

Nasz self-image to kompletny obraz czlowieka widziany od wnętrza. Jeśli poprawimy tylko swój wygląd fizyczny, osobowość nie nadąża wystarczająco szybko za tą zmianą. Dopiero kiedy ten self-image zmieni się na lepsze!

Jeśli chcesz w życiu osiągnąć więcej niż masz, jeśli pragniesz zmian - zacznij od swojego self-image tego wizerunku samego siebie. Jak? Wcale nie musisz czekać na taki telefon od znajomego to może nigdy nie nastąpć. Stosuj ćwiczenia z psycho-cybernetyki, które zalecał dr. Maltz. Przynajmniej przez pół godziny dziennie, ale konsekwentnie. W twoim umyśle powstanie "metryka" człowieka sukcesu.

Siądź wygodnie w fotelu. Rozluznij się. Włącz ulubioną płytę i zagłąb się w swojej wyobraźni. Oto Ty jako osoba ogromnego sukcesu zacznij marzyć. Osiągasz wszystko to, co zaplanowałeś i wymarzyłeś. Jesteś pewny swojej wartości. Jesteś osobą ogromnie szczęśliwą i tryskającą zdrowiem. Nie masz większych zamartwień ani kłopotów finansowych. Wyobraź sobie jak wygląda Twój nowy styl bycia teraz kiedy wszystkie problemy zostały rozwiązane. Jak wygląda Twoje otoczenie. Wyobraź sobie emocje związane z tym, że niemal każdy chce mieć Ciebie za przyjaciela. Wszyscy Cię lubią i za Tobą przepadają. Jak się czujesz? Na co się teraz możesz zgodzić a na co absolutnie nie?

Jeśli będziesz odbywać to ćwiczenie regularnie, po jakimś czasie ten nowy obraz stanie się Twoim nowym self-image. W miarę zaostrzania się tego obrazu Twoja podświadomość zacznie Ci sprzyjać, podpowiadając co masz robić by żyć w zgodzie z tym nowym wizerunkiem samego siebie.

Takie psycho-cybernertyczne ćwiczenia to rodzaj relaksu i wakacji. To doskonała ucieczka od szarej codzienności. Ludzie sukcesu często udają się w ten świat własnej wyobraźni kiedy problemy się nawarstwiają i kiedy czują, że grozi im desperacja. Wracają z tej "podróży w wyobraźnię" wypoczęci, podbudowani wiarą w siebie i z nową energią rzucają się w wir życia.

Naprawdę, wierz mi warto spróbowac!


niedziela, 10 stycznia 2016

Skutki i objawy nadmiaru cholesterolu



Nadmiar cholesterolu w organizmie człowieka jest groźny dla zdrowia. 

Zaburzenia przemiany materii polegające na wzroście stężenia cholesterolu i (lub) triglicerydów (główny składnik lipidowy pokarmów; do krwi triglicerydy przechodzą w postaci chylomikronów) to hiperlipidemia. Może ona przebiegać bezobjawowo, przynajmniej do pewnego etapu rozwoju. Zmiany miażdżycowe - odkładanie się złogów cholesterolu - doprowadzają do zwężenia tętnic wieńcowych, które nie dostarczają do serca odpowiedniej ilości krwi i tlenu. Niedobór utlenowanej krwi wywołuje ból w klatce piersiowej. Zakrzep w tętnicy, czyli zablokowanie przepływu krwi, może w rezultacie spowodować zawał serca.

Do najważniejszych czynników ryzyka choroby wieńcowej zalicza się podwyższony poziom cholesterolu całkowitego i LDL. Dlatego należy dążyć za pomocą diety i leczenia farmakologicznego do ich obniżenia, dzięki czemu zmniejsza się ryzyko zawałów serca, udarów mózgu i zgonów wywołanych tymi chorobami.

Nadmiar cholesterolu to raj dla miażdżycy

Odkładanie się cholesterolu w ścianie tętnic jest tym większe, im wyższe jest stężenie cholesterolu w surowicy. Na podstawie licznych badań ustalono, że pożądany poziom cholesterolu wynosi poniżej 200 mg/dl (5,2 mmol/l). Warto zwrócić uwagę, że przy stężeniu poniżej 200 mg/dl zależność śmiertelności od poziomu cholesterolu jest stosunkowo mała, natomiast, szybko rośnie w miarę wzrostu poziomu cholesterolu, szczególnie przy poziomach powyżej 250 mg/dl (6,5 mmol/l).

Przenikanie cholesterolu do ściany tętnic jest wyraźnie nasilone przez wysokie ciśnienie krwi, dlatego właśnie nadciśnienie tętnicze zwiększa ryzyko zawału serca. Przenikanie cholesterolu jest także szybsze, jeżeli ściana tętnicy jest uszkodzona, jak to bywa u palaczy tytoniu. Dlatego współistnienie kilku czynników ryzyka u tej samej osoby wybitnie zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia zawału serca.

Dobrze wiemy, czemu nie stosujesz  tych wszystkich leków:


Acard
Cholesterol Protect
LehninCholesterolum Complexe
Biocardine
Colestiol
Cynacholin
Cynarecaps
Cynarex
Liniacaps
Lipobon
Lucerna
Olecardin Omega
Oliform
Cedra
Dagomed
Alliofil
Sylicynar
Tokovit
Colesterbe
Esseliv
Omega Cardio
Pu-Erhcabs
Vitrum cardio
Essentiale
i cała masa innych...

Stosowanie ich jest drogie, trudne, pracochłonne i prawie nigdy nie przynosi trwałych efektów. Stosowanie ich przypomina szamotanie się ptaka w klatce. Zastosujesz jedne tabletki, trochę obniży się cholesterol i trójglicerydy. Stop... znów się podwyższą, więc stosujesz kolejne tabletki.... i tak bez końca i bez trwałych rezultatów. I możesz tak się miotać do końca życia, jak większość....Nie myśl jednak, że gdyby tylko trafił na odpowiednie tabletki, te jedyne to obniżyłbyś cholesterol i trójglicerydy nic nie robiąc. Warto zastosować kilka różnych preparatów i diet, poeksperymentować z czystej ciekawości. Jednak, żeby mieć trwałe efekty musisz dokonać trwałych zmian. Trwałych i inteligentnych, czyli super skutecznych i łatwych do zastosowania przez długi okres czasu. Takich, które możesz zastosować prawie automatycznie:

*takich jak zamykanie drzwi, gdy wychodzisz z domu (przypomnij sobie ile razy Ci się zdarzyło wrócić, żeby sprawdzić, czy zamknąłeś drzwi na klucz, a jednak drzwi były zamknięte, wszystko ok.)

*takich jak zmiana biegów, gdy prowadzisz auto

*takich jak chodzenie, bieganie, czy jazda na rowerze

Wszystkie te czynności wykonujesz automatycznie, bez konieczności myślenia o nich i super skutecznie. Takie są też zmiany w diecie, które proponuję. Gdy tylko je zautomatyzujesz działają jak jazda na rowerze. Robisz swoje jak należy i cholesterol spada jak należy, bez konieczności głowienia się jaką następną dietę, czy jakie tabletki przeciwmiażdżycowe zastosujesz.

Przełom w terapii - leczenie dwóch źródeł cholesterolu


Cholesterol w organizmie wywodzi się z dwóch głównych źródeł: wchłaniania w jelitach cholesterolu zawartego w żółci i w diecie, oraz produkcji w wątrobie i tkankach obwodowych. Około dwóch trzecich cholesterolu w jelitach pochodzi z dróg żółciowych. Tylko jedna trzecia z pokarmu (diety). Mniej więcej połowa cholesterolu w jelitach jest wchłaniana i pojawia się we krwi. Reszta jest wydalana.

Właśnie uderzenia na oba źródła cholesterolu jest podstawą skuteczności nowoczesnego podejścia do obniżania poziomu cholesterolu we krwi. 



Oceń stan swojego zdrowia - nastawienie psychiczne