wtorek, 10 września 2013

Pierwsza pomoc przy podejrzeniu urazu kregosłupa.


Kiedy można podejrzewać uraz kręgosłupa.


Otóż urazy tego typu można podejrzewać w następujących przypadkach:
*Upadek z wysokości
*Wypadek komunikacyjny
*Skok do płytkiej wody
*Uderzenie w głowę
*Uderzenie bezpośrednio w kręgosłup

Co robić gdy podejrzewamy uraz kręgosłupa u tonącego
*Dopłyń do poszkodowanego
*Poszkodowanego należy ułożyć na plecach w wodzie.
*Unieruchom głowę najlepiej za pomocą kołnierza, ale jeśli nie mamy takiego sprzętu można wykorzystać do tego zrolowany ręcznik, ubranie, deskę.
*Sprawdź czynności życiowe przytomność, oddech
*Gdy osoba oddycha asekuruj poszkodowanego w wodzie i czekaj na fachową pomoc
*Gdy brak oddechu wyciągnij poszkodowanego na brzeg i rozpocznij reanimację.

Zobacz film o zasadach pierwszej pomocy osobom, które doznały urazu rdzenia kręgowego w wyniku skoku do wody. Sprawdź, jak pomóc w razie wypadku, aby nie pogorszyć stanu zdrowia osoby poszkodowanej!.
Film udostępniony przez Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji http://www.plytkawyobraznia.pl/

Podsumowanie:
*Kąp się tylko w miejscach dozwolonych i strzeżonych przez ratowników.
*Przed skokiem do wody pomyśl o konsekwencjach.
*Zabawy w wodzie są przyjemne, ale także niebezpieczne, wiec zachowuj ostrożność.
*Gdy przypadkowo wpadniesz do wody lub zostaniesz do niej wrzucony, natychmiast zatkaj ręką usta i nos. Ten odruch zabezpieczy cie przed zakrztuszeniem się woda i utonięciem

Plytka wyobraznia - skoki do wody to kalectwo

niedziela, 8 września 2013

Pierwsza pomoc tonącemu.



Dane policji pokazują, że większość utonięć miała miejsce w miejscach niestrzeżonych, gdzie ofiary nie mogły liczyć na profesjonalną pomoc ratownika.

Najczęstszą przyczyna wypadków, a w skrajnym przypadku śmierci, dzieci i młodzieży podczas okresu letniego są utonięcia lub podtopienia. Szacuje się, ze na świecie z powodu utonięcia ginie około 150 tysięcy ludzi. Są to zarówno dorośli jak i dzieci.

Pierwsza pomoc tonącemu...

*Oceń sytuację
*Wezwij pomoc - poproś gapiów o pomoc, o wezwanie pogotowia oraz WOPR-u (nr do WOPR-u to 601 100 100) lub pod 112
*Wybierz najbardziej bezpieczny sposób ratowania, wyciągania tonącego:
-za pomocą koła ratunkowego;
-za pomocą liny;
-z łodzi;
-z pomostu podając rękę lub długi przedmiot tonącemu;
-można podpłynąć i przyholować tonącego do brzegu.

Jeżeli to jest możliwe, nie wolno w żadnym wypadku dopuścić do faktu "oddychania" wodą przez tonącego. Jak najszybciej należny wydostać go spod wody, a przy utracie przytomności, oddechu już w momencie wydobycia na powierzchnię zalecane jest podanie mu pierwszego sztucznego oddechu. Przy konieczności holowania go do brzegu, powtórzyć należny ten zabieg kilkakrotnie na płytkiej wodzie.

Po wyniesieniu na brzeg lub w ogóle przed rozpoczęciem ożywiania nie należy stosować żadnych zabiegów w celu usunięcia wody z przewodu pokarmowego i dróg oddechowych. Jest to zabieg powodujący stratę cennego czasu. W przewodzie pokarmowym nie dochodzi do oddychania.

Wykonujemy kolejno czynności reanimacyjne wedle schematu.Musimy także być psychicznie przygotowani na różne komplikacje, jakie mogą wystąpić przy stosowaniu ożywiania. Kiedy zdołamy przywrócić oddech i krążenie, należny osobę ratowana ułożyć na boku w pozycji bocznej ustalonej, ponieważ w każdej chwili należy spodziewać się wystąpienia wymiotów. Nie wolno dopuścić do zachłyśnięcia się wymiocinami.

Osobom, które odzyskały przytomność można podać do picia nie za gorąca, dobrze osłodzona herbatę. Absolutnie nie wolno podawać alkoholu. Należy zapewnić suchą odzież i ciepłe okrycie np. kocem termicznym

Uwaga! 
Każdy, nawet pozornie błahy przypadek tonięcia, przy którym podejrzenie o wciągniecie nawet niewielkich ilości wody do płuc musi być bezwzględnie skontrolowany przez lekarza. Osoba taka musi koniecznie przebywać pod obserwacja na oddziale szpitalnym przez minimum 24 godziny od wypadku, ponieważ istnieje poważne niebezpieczeństwo wystąpienia nagłego pogorszenia stanu zdrowia, ze śmiertelnym skutkiem włącznie.


sobota, 7 września 2013

Od przebaczenia do pojednania.


Droga do pojednania nie jest prosta. 

Wymaga konfrontacji z własnymi uczuciami i z uczuciami drugiej osoby. Wymaga podjęcia decyzji o akceptacji tego, co się stało. Ważne jest, by dobrze rozumieć, czym jest przebaczenie: przebaczenie nie jest uczuciem, nie oznacza udawania, że nic się nie stało, że zachowanie drugiego nie było złe, nie oznacza poddania się dalszemu krzywdzeniu, nie zawsze oznacza natychmiastowe uzdrowienie zranionych emocji. 

Uświadamiając sobie te prawdy stawiamy pierwszy krok ku pojednaniu i życiu w zgodzie ze sobą i innymi ludźmi .


środa, 4 września 2013

58% Polaków jest zakochanych.



Ponad połowa (58 proc.) uczestników sondażu, przeprowadzonego  przez Centrum Badania Opinii Społecznej, zadeklarowała, że jest zakochana. 

Wbrew oczekiwaniom najwięcej zakochanych jest nie w najmłodszej grupie badanych (od 18 do 24), ale w grupie wiekowej od 25 do 34 lat. W tej grupie ponad cztery piąte ankietowanych deklaruje, że obecnie są zakochani. Wśród osób bardziej dojrzałych liczba zakochanych systematycznie maleje i w grupie powyżej 65 lat spada poniżej jednej trzeciej badanych.

Okazuje się, że na stan zakochania ma też wpływ wykształcenie, status materialny i zawodowy. Wśród badanych należących do kadry kierowniczej i inteligencji oraz pracujących na własny rachunek i legitymujących się wyższym wykształceniem odsetek zakochanych zdecydowanie przekracza średnią.

wtorek, 3 września 2013

Palenie szybciej zabija kobiety.


Palenie bardziej szkodzi kobietom niż mężczyznom - pod wpływem nałogu średnia oczekiwana długość życia słabej płci skraca się o ponad 10 lat, a u mężczyzn jedynie o 3 lata - wskazują badania wykonane na zlecenie holenderskiego rządu. 


Badacze z holenderskiego urzędu statystycznego porównywali liczbę Holendrów, którzy zmarli na raka płuc z danymi na temat trendów w paleniu papierosów. Palenie jest uważane za jedną z głównych przyczyn raka płuc. W Holandii wzrost zachorowań kobiet na ten nowotwór obserwuje się od lat 70., kiedy to równocześnie odnotowano wzrost liczby kobiet palących.

Najnowsze badania wykazały, że pacjentki z rakiem płuc umierały w młodszym wieku - średnia wieku 70 lat, niż mężczyźni - średnia wieku 73 lata. Średnia oczekiwana długość życia kobiet w Holandii wynosi 81 lat, podczas gdy mężczyzn 76 lat. Najnowsze wyniki oznaczają więc, że palenie skraca ją blisko o 11 lat u kobiet i o 3 lata u mężczyzn, tłumaczą autorzy pracy. 

Na podstawie analiz statystycznych trudno jednak wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje - konkludują badacze.


poniedziałek, 2 września 2013

Wysoki iloraz inteligencji.


Przeszkoda czy ułatwienie w małżeństwie?


Wysoki iloraz inteligencji jest dla kobiet przeszkodą na drodze do zawarcia związku małżeńskiego, a dla mężczyzn ułatwieniem - wynika z badań przeprowadzonych na czterech brytyjskich uniwersytetach.

Dla chłopca każde dodatkowe 16 punktów w skali IQ oznacza zwiększenie prawdopodobieństwa znalezienia żony o 35 procent. Odwrotnie niż w przypadku dziewcząt dla których 16-punktowy wzrost IQ powoduje zmniejszenie prawdopodobieństwa znalezienia męża aż o 40 procent.

Naukowcy z uniwersytetów w Aberdeen, Bristolu, Edynburgu i Glasgow zbadali wyniki testów na inteligencję, którym poddano 900 mężczyzn i kobiet w przedziale wiekowym 10-40 lat.

"Kobiety w wieku 35-40 lat, które po ukończeniu studiów zajęły się robieniem kariery i należą do najinteligentniejszych przedstawicielek swojego pokolenia, dochodzą do wniosku, że mężczyźni nie są dla nich wystarczająco interesujący" - mówi Paul Brown, psycholog z Uniwersytetu w Nottingham. 

Wyniki badań opublikowane zostały na łamach gazety Sunday Times.



niedziela, 1 września 2013

Bakteria z klimatyzacji.


Osiem osób zmarło w Norwegii na chorobę legionistów na przełomie maja i czerwca. 

To choroba, którą między innymi rozprzestrzenia... klimatyzacja. Choroba legionistów przypomina objawami grypę albo zapalenie płuc. Lekarze dowiedzieli się, że w ogóle istnieje dopiero od 1976 roku. Do Filadelfii w USA zjechali się wtedy weterani legionu amerykańskiego. Niestety, ich przyjemne, wspomnieniowe spotkanie zamieniło się w koszmar: na 186 gości i pracowników hotelu rzuciła się jakaś nieznana choroba. Wkrótce zmarło 29 weteranów i 5 osób z personelu.

Lekarze zaczęli gorączkowo szukać przyczyny umierania gości hotelowych. I znaleźli winowajcę: bakterię, której przedtem nie znali. Bardzo często mieszka sobie ona w stojących wodach, zarośniętych glonami. Okazało się, że ta bakteria równie chętnie mnoży się też w instalacji klimatyzacyjnej. A zimny powiew z tego urządzenia roznosi ją po całym budynku... Wynalezienie klimatyzacji znacznie ułatwiło jej mordowanie. Naukowcy nazwali ją legionellą, a chorobę, którą wywołuje, legionellozą albo chorobą legionistów.

Śmierć wychodzi z wanny

Dopiero od niespełna 30 lat naukowcy przyglądają się więc legionellozie. Okazało się, że to wcale nie taka rzadka choroba. Jednak lekarze mylą ją na przykład ze zwyczajną grypą. – Prawdopodobnie od 5 do 8 procent wszystkich zapaleń płuc to są zakażenia legionellą – ocenia profesor Władysław Pierzchała ze Śląskiej Akademii Medycznej. – Początkowo objawy choroby legionistów są takie jak w grypie, łącznie z gorączką i bólami mięśni. Później dochodzi do nich kaszel. Jednak w tej chorobie jest to kaszel suchy bez odkrztuszania – dodaje.

Dlaczego chorobę legionistów tak trudno rozpoznać? Bo w zwykłym wymazie z plwociny chorego jej nie widać. Na ślady zostawione przez legionellę można się za to natknąć przy badaniu moczu. Jednak w Polsce prawie się tego nie robi.

Kiedy ta bakteria atakuje osobę o obniżonej odporności, sytuacja robi się groźna. Choroba ma wtedy bardzo ciężki przebieg. – Dlatego u osób starszych legionelloza skutkuje wysoką śmiertelnością. U młodych śmiertelność jest o wiele mniejsza, na poziomie 4 procent – mówi prof. Pierzchała.

Sporo przypadków legionellozy ma dość łagodny przebieg: chorych trapią jedynie bóle głowy, mięśni i gorączka. Z prowadzonych w Polsce badań wynika, że zetknęło się z nią i uzyskało odporność wielu naszych marynarzy. Bo legionella pojawia się też w morzu, zwłaszcza blisko wybrzeża i wpływających z lądu ścieków, w wodach pełnych glonów.

Czasem jednak choroba legionistów jest śmiertelnie niebezpieczna. Zwłaszcza kiedy zaatakuje bardziej złośliwy szczep legionelli. W 1985 r. w Stattford w Wielkiej Brytanii zaraziło się 68 osób, z których 23 zmarły. W 1999 r. w Holandii zapadło na nią ponad 200 ludzi, nie przeżyło 28. Przed dwoma laty na legionellozę umarło sześciu ludzi tuż za polską granicą, we Frankfurcie nad Odrą. Jednak dotąd nie stwierdzono, żeby choroba legionistów przenosiła się z człowieka na człowieka.

Legionella chętnie mnoży się w wilgotnych miejscach, w temperaturze między 20 a 55 stopni Celsjusza. Wznosi się w powietrze wraz z parą wodną. Jeszcze gorzej, jeśli zostanie rozpylona. Ludzie wciągają wtedy w płuca powietrze z drobinkami zanieczyszczonej wody.

Dlatego cywilizacja tak bardzo ułatwiła legionelli atak na człowieka. Urządzeń rozpylających wodę jest przecież mnóstwo. Do jednego ze zbiorowych zachorowań w Holandii doszło na wystawie kwiatów, bo stała tam tworząca mgiełkę wodną wanna wirowa. Niestety, rozpylała wodę zanieczyszczoną i goście pełną piersią wdychali legionellę.

Choroba w Gdańsku?


– Uważa się, że powinniśmy unikać w swoim otoczeniu zbiorników stojącej wody. Siedliskiem legionelli może być choćby woda z jakiejś sadzawki, z nieczynnej fontanny, a nawet długo stojąca woda na spodku doniczki – mówi prof. Pierzchała.

Bakterie legionelli pojawiają się nawet w wodzie lejącej się z naszych kranów. Jaka na to rada? Podobnych przypadków byłoby znacznie mniej, gdyby nie ślepe odcinki instalacji wodociągowej. W takich „zacisznych" miejscach legionella ma najlepszą okazję do mnożenia się. Specjaliści twierdzą też, że zwłaszcza w obiektach użyteczności publicznej trzeba co pewien czas czyścić z osadów instalację wodną, wentylacyjną i klimatyzację.
Niemieccy lekarze wykryli chorobę legionistów u turysty, który dopiero co wrócił z Gdańska. Czyżby zaraził się w Polsce? Gdański sanepid przeprowadził kontrole. Kontrolerzy znaleźli bakterię legionelli w wodzie z trzydziestu pomorskich hoteli. W kilku przypadkach bakterii było tak dużo, że sanepid kazał czyścić i dezynfekować całą hotelową instalację wodną.

Wygląda na to, że choroba legionistów towarzyszy ludzkości od tysiącleci. Nie warto żyć w strachu przed nią, tylko dlatego że dzisiaj lekarze nie nauczyli się jej rozpoznawać. – Jednak nie należy też oszczędzać na utrzymaniu klimatyzacji! – ostrzega z naciskiem profesor Władysław Pierzchała. 


Oceń stan swojego zdrowia - nastawienie psychiczne