środa, 20 września 2017

O szczepieniach

Znalezione obrazy dla zapytania O szczepieniach

Jak w soczewce widać tu oblicze współczesnej farmacji w związku z medycyną akademicką.


Nie bez powodu,  stoi za tym (znów!) po prostu biznes - wielki biznes bez skrupułów.
Podobno WHO wydała już  rozporządzenie o masowym obowiązku szczepień w Europie w zw. z ruchem imigracyjnym.O ile ta migracja faktycznie stwarza potencjalnie zagrożenie chorobami, to jest w tym całym zjawisku kolejna intryga karteli farmaceutycznych by zarobić kolejne miliardy. Jednocześnie istnieją inne skuteczne metody zabezpieczeń - bez negatywnych konsekwencji ubocznych takich szczepień. 

Niedawno przyjęto w Polsce skandaliczne (wyjątkowe na skalę światową) regulacje prawne dot. obowiązku szczepień małych dzieci, w tym szczepionkami, które nie tylko nie pomagają (brak weryfikowalnej skuteczności), ale mają udowodnione szkodliwe działanie.
Najbardziej bulwersująca jest decyzja o obowiązkowym szczepieniu dziewczynek na HPV.

Ponieważ jesteśmy bodajże jedynym państwem w Europie (wciąż ta usłużność wobec farmacji...), które przyjęło taką regulację - wystawiamy się nie tylko na 'epidemię' ciężkich zachorowań - gorszych niż te, którym chce sie zapobiegać, ale i ew. konsekwencje odszkodowawcze, ale nawet na ... pośmiewisko wszystkich, którzy przyjmują słusznie zasadę ostrożności.

O szkodliwości akurat tej szczepionki dochodzą liczne informacje zza granicy - przykładowo senator irlandzki P. Mooney o szczepieniach przeciw HPV.
Warto wspomnieć, że o ile sprawa szczepionek w ogóle budzi uzasadnione podejrzenia co do zanieczyszczeń, braku dostatecznych badań, matactw dla zysków, nierzetelnej statystyki, braku odpowiedzialności pomimo ryzyka itd., to przedstawiciele korporacji farmaceutycznych sami przyznają że dochodziło do fałszerstw, a firmy kierują się zyskiem, a nie dobrem pacjenta.
Przykładowe wypowiedzi takich ludzi:
http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/wakcynolog_merck,p898051882
Kolejny reprezentant firmy farmaceutycznej (Merck) przyznaje że firmy szczepionkowe kierują się zyskiem a nie zdrowiem klientów - https://www.youtube.com/watch?v=LUduiwgHMQs
http://kochanezdrowie.blogspot.com/2015/10/wakcynolog-merck-przyznaje-ze-w.html
http://wolnemedia.net/zdrowie/pracownik-firmy-farmaceutycznej-o-szczepionkach/
https://www.youtube.com/watch?v=qTIbq0gituA
http://wolnemedia.net/zdrowie/pracownik-firmy-farmaceutycznej-o-szczepionkach/ (Dr Mark Randall)
http://www.collective-evolution.com/2015/01/25/mercks-former-doctor-predicts-gardasil-to-become-the-greatest-medical-scandal-of-all-time/
https://kefir2010.wordpress.com/2015/05/28/rodzice-uwaga-na-szczepionke-na-rotawirusy-wyciekl-tajny-raport-korporacji-gsk/
Wykład o tej kontrowersyjnej szczepionce przeciwko HPV – dr Zbigniew Hałat: https://app.box.com/s/gfp183a9sro7m0sqa9yw
Dość wyczerpująco i nieco szerzej szczepionki omówił ostatnio (8.09.2015) Jerzy Zięba:
https://www.youtube.com/watch?v=l_Ihg10xc8U
To 50 minut o:
- konferencji w Los Angeles
- czym są w istocie szczepionki
- szczepienia dzieci
- szkodliwe szczepionki HPV
- szczepionkowe szaleństwo (testy 300 nowych szczepionek)
- publikacja Andrew Wakefield'a w "The Lancet" i co z tego wynikło
- fałszowanie badań medycznych i danych w publikacjach
- sens szczepionek na "świnkę"
- polska ustawa o szczepionkach (prezydent podpisał, niestety)
- kto ponosi odpowiedzialność za szczepienia.

Było o tym już w poprzednich odcinkach cyklu w NTV - zobacz koniecznie jeśli to dotyczy twoich dzieci, np.:
https://www.youtube.com/watch?v=wis_guZngnM - od ok. 5 minuty (o ochronie firm farmaceutycznych przed odpowiedzialnością)
https://www.youtube.com/watch?v=wwMUjQLrdMg - Szczepienia - jak jest naprawdę? - P. Cuske i J. Kasprzak - 17.09.2014
https://www.youtube.com/watch?v=zgWilVB7-tU - Przemek Cuske SZCZEPIENIA BEZMYŚLNY 

PRZYMUS CZY ŚWIADOMA ZGODA
Wystąpienie Justyny Sochy z 23.10.2015 https://youtu.be/5__bdzcSUT4.

Sprawa dotyczy oczywiście różnych szczepionek, np. także przeciw grypie i gruźlicy.

http://www.polishclub.org/2015/03/23/dr-jerzy-jaskowski-odra-0-zgonow-po-chorobie-108-zgonow-po-szczepionce/
http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/8048143,pediatra-szczepienia-to-rujnowanie-swojego-zdrowia,id,t.html

Jak do tego wszystkiego podchodzą czołowi przedstawiciele naszych urzędów odpowiedzialnych z leki, szczepienia, ochronę zdrowia? Pokazuje to transmisja z sejmowej komisji zdrowia, posiedzenia w dn. 15.09.2015
https://www.youtube.com/watch?v=oG7edr-XVvY
Ponieważ jest to długie nagranie (3h 10'), to zwróć uwagę na trzeźwe głosy i konkrety w wypowiedziach lekarzy i pacjentów - od ok. 45 minuty - w przeciwieństwie do ogólników i frazesów w wypowiedziach owych urzędowych przedstawicieli (początek transmisji - warte posłuchania dla kontrastu).
To chora medycyna i utracona moralność, blisko zero etyki i sumienia.Walka toczy się nie tylko o koncernowe pieniądze, ale i o dobre imię i interesy tych, którzy popierali szczepienia w Parlamencie, głosowali za ustawami i nie mają zamiaru przyjąć za to odpowiedzialności, o dobre imię promujących to wszystko ministrów i premierów.

Prowadzący - poseł Patryk Jaki oraz poseł Przemysław Wipler (na początku) dają nadzieję, że takie postawy władz będą ujawnione i napiętnowane. Apelują też o włączenie się w oddolny ruch nacisku na władze, np. z wykorzystaniem nagrania z tej sesji komisji.

Już są prowadzone różne dochodzenia i zapadają pierwsze wyroki np.
https://czasprzebudzenia.wordpress.com/sanepid-przegral-w-nsa-w-sprawie-szczepien/
W USA firmy szczepionkowe wypłacają duże odszkodowania (przecież nie bez powodu), ale mimo to stać je na to (dzięki olbrzymim zyskom) by nadal produkować i sprzedawać szkodliwe preparaty.

Była też mowa o nagonce medialnej - zastrasza się (i karze grzywnami) rodziców i lekarzy.
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/eksperci-niezaszczepiony-przeciw-grypie-lekarz-nie-ma-moralnego-prawa-pracowac/9hhbph

Straszy się nas epidemiami. W wielu krajach na Zachodzie nie ma szeregu szczepień i epidemii nie ma. "Ekspert" na początku powołuje się na dowody istnienia epidemii sprzed setek lat, kiedy ludzie żyli w skrajnym ubóstwie, byli niedożywieni i nie było żadnej higieny. Czy sugeruje, że my się cofamy do tych czasów? Co osiągnęła współczesna medycyna, skoro nawet błahe choroby są "przerażającymi" zagrożeniami dla ludzkości?
Z drugiej strony - coraz więcej jest aktów protestu i w mediach głównego nurtu, przykładowo - "Sprawa dla reportera" - zgon po szczepieniu https://www.facebook.com/alternewspl/videos/vb.480609902065291/778745495585062/ .
Przypomnijmy, że głośna ostatnio sprawa choroby Maxa Gudańca, to też efekt poszczepienny.

W czasie dyskusji, wśród wzmianek o szkodliwych dodatkach do szczepionek (metale ciężkie, aluminium,...), parokrotnie padł termin tiomersal.

To antyseptyczny konserwant oparty na rtęci, opracowany przez naukowców z firmy farmaceutycznej Eli Lilly w 1927 roku, który nie ma wpływu na skuteczność szczepionek.
Firma Eli Lilly przeprowadziła eksperyment na ludziach, w trakcie epidemii zapalenia opon mózgowych w Indianapolis w stanie Indiana. Wybrano podgrupę 22 osób i podano im jednoprocentowy roztwór tiomersalu. Jest to dawka, która zabijała zwierzęta w laboratorium. Podano go dożylnie. Wszystkie 22 osoby zmarły. Nie zauważono toksycznego działania, jednak stwierdzono, że chorzy zmarli na zapalenie opon mózgowych oraz to, że tiomersal ma bardzo niski poziom toksyczności dla ludzi. Jest to podobno jedyne badanie bezpieczeństwa tiomersalu, jakie przeprowadzono.Wbrew powszechnym przekonaniom, nadal jest podawany dzieciom i kobietom w ciąży.

Przykładem jest szczepionka na grypę. Zobacz
http://onalubi.pl/szczepienia/szokujacy-raport-na-temat-szczepionek-na-grype/

Na opakowaniu (i w ulotce) producent, owszem, informuje, że thimerosal to mercury derivate, czyli rtęć. I że jest jej aż 25 mcg. Dlatego każdy, kto dozna jakichś problemów zdrowotnych musi przyjąć do wiadomości, że sam jest sobie winien. Producent informował, kto nie przeczytał ani nie spytał ten sam sobie zaszkodził...Być może farma zabezpiecza się przed pozwami informując wyraźnie, że leki mogą powodować skutki uboczne, a nawet śmierć. Jednak nikt się tym nie przejmuje. Skoro autorytet w białym kitlu zaleca przyjęcie leku lub terapii to po co pytać? "Gdyby to było szkodliwe, to by nie zostało dopuszczone do użycia" - to najczęstsza odpowiedź leminga.Jest też tam formaldehyd. Wszystkie te składniki są silnie toksyczne.

Oto film dokumentalny, którego motywem przewodnim jest tiomersal,
https://www.youtube.com/watch?v=T3rfW30AOZE - "Śladowe ilości" - napisy PL (Tytuł oryginalny - Trace Amounts, http://traceamounts.com/ )
O ile w niektórych krajach wycofuje się tiomersal, to w Polsce są jeszcze stare szczepionki z dużą jego zawartością.Na opakowaniu szczepionki jest też mowa o hodowli na jajach kurzych (i innych pożywkach organicznych).

Parę zdań z dyskusji (znalezione w Internecie):

Bakteria Campylobacter JeJeuni o której mowa w powyższym materiale nie tylko powoduje objawy podobne do zespołu Guillain-Barrégo lub polio, ale także cytując za Wikipedią: „Stan chorobowy z tendencją do samowyleczenia trwa zazwyczaj kilka dni. Niekiedy, zwłaszcza u osób z niewydolnym układem odpornościowym, dochodzi do ogólnoustrojowej infekcji, posocznicy" czyli prościej mówiąc sepsy......... Tak więc nasze dzieci zarażane są odzwierzęcymi bakteriami z cudownych szczepionek, a potem wszyscy się dziwią, że dziecko nagle zachorowało na SEPSĘ. Osłabiony szczepionką organizm stwarza idealne warunki do rozwoju patogennych, wszczepionych, obcych, odzwierzęcych patogenów, które powodują ogólnoustrojową infekcję czyli SEPSĘ.

Dr Suzanne Humphries:
„Aby zrobić szczepionkę, to w zasadzie musimy przeprowadzić manipulację natury, co może jedynie zakończyć się katastrofą. Ponieważ to, co trzeba zrobić, to znaleźć patogen, doprowadzić go do laboratorium, potem go pomnożyć i dostosować, aby był w takiej formie, jaką chcemy - aby można ją ostatecznie wstrzykiwać do ciała niemowlęcia, małego dziecka lub człowieka dorosłego."

Janine Roberts:
„Dowiedziałam się, że odbywały się spotkania naukowców z Wielkiej Brytanii i ze Stanów Zjednoczonych, naukowców od bezpieczeństwa, tych, którzy są odpowiedzialni za zdrowie naszych dzieci. Znalazłam opis, w jaki sposób oni tworzą te szczepionki. Wirus odry, tak samo jak wirus świnki, czy wirus żółtej gorączki hoduje się na embrionach ptaków. Generalnie, zapładniają jaja, czekają na zarodki, zabijają embriony, rozgniatają je i umieszczają w tym, co nazywają inkubatorem. Następnie czekają dwa lub trzy dni i dodają poprzednią pożywkę, lub pożywkę podobną do niej, a potem odciągają ten płyn spod tej hodowli komórkowej, aby użyć go w szczepionce. Odfiltrowują wszystko, co jest większe od wirusa, odfiltrowują bakterie. Ale nie mogą filtrować wirusów, ponieważ potrzebują wirusa odry, czy wirusa świnki w szczepionce, co może być w środku.
Tam mogą się znajdować onkogeny, mówią o tym, że nie wiadomo, czy tam są. Są tam wszelkiego rodzaju resztki komórkowe z martwych ptaków w szczepionce. Czy jest to odfiltrowywane? Nie, nie jest. Czy oczyszcza się wirusa odry? Nie, wszystkie żywe wirusy w szczepionkach są minimalnie oczyszczone. Przewodniczący tych obrad powiedział: "no dobrze, a czy testowaliśmy jakie ilości wolnego DNA występują w ptakach?" A oni powiedzieli: "Nie, to nie zostało przetestowane, nie mamy takiej możliwości, żeby to sprawdzić". I to się dzieje jeszcze przed umieszczeniem aluminium, rtęci czy innego adiuwantu. To się dzieje w przypadku wszystkich szczepionek, nazywają to „podłożem" i jeden naukowiec z Wielkiej Brytanii powiedział: "Gdyby partia Zielonych w moim kraju usłyszała o czym tu dyskutujemy, zażądali by natychmiastowego zakończenia wszystkich szczepień."

Dr Toni Bark - Założycielka i Dyrektorka Medycznego Centrum Zapobiegania Chorobom:
„Nośnikami są jaja albo surowica bydlęca. Problem z surowicą bydlęcą jest taki, że można ją tylko przetestować na to, czego się w niej szuka. Tam może być wiele rzeczy, które się przedostają, ale nie zawsze można to sprawdzić, jak np. priony. Nie zawsze można przetestować surowicę czy zawiera priony. A jeśli zerkniesz do czasopism dla osób z branży, to mówią, że oczyszczona surowica bydlęca to mniejsza szansa na priony. Tak, mniejsza szansa, czyli nawet nie gwarantują, że będzie wolna od prionów.
Potem mamy nośnik jaj i problem z tym jest taki, że niektóre jaja są zakażone bakteriami Campylobacter. Zakażenie bakterią Campylobacter jest główną przyczyną, obok szczepionek, choroby Guillain-Barré. Tak więc, większość ludzi, którzy mają GB a nie dostali szczepionki, są chorzy dlatego, że zakazili się bakterią Campylobacter. A ponieważ przeciwciała wytworzone do Campylobacter mogą wyglądać jak przeciwciała do osłonki mielinowej w systemie neurologicznym, więc wytwarzane są przeciwciała do komórek glejowych. I wtedy niszczona jest otoczka mielinowa. A to wygląda jak zespół Guillain-Barrégo lub polio, ale tak to właśnie widzimy ...

Prof. Dr Eva Vanamee - Wykładowczyni kontraktowa w Szpitalu Mt. Sinclair, Biologia Strukturalna i Chemiczna
„Producenci są właściwie zobowiązani do sprawdzania, czy jaja kurze są zanieczyszczone. I wiemy, że Campylobacter JeJeuni jest potencjalnym zanieczyszczeniem w szczepionce i ta sama bakteria jest związana z zespołem Guillaina- Barrégo. Co faktycznie może prowadzić do śmierci. Może zaczynać się od osłabienia mięśni, a następnie ludzie mogą zacząć tracić możliwość poruszania się i może przejść do pełnego paraliżu, w którym w zasadzie nie będą w stanie oddychać."

Więcej w filmie https://www.youtube.com/watch?v=VHHLXINKdSU - Szczepionki zanieczyszczone wirusami, bakteriami, onkogenami i resztkami komórkowymi martwych ptaków - opublikowany 17.12.2013.

Chociaż mamy już sporo materiałów polskich, to dużo więcej jest zagranicznych, przykładowo:

http://www.infowars.com/breaking-cdc-whistleblower-ive-stopped-lying/
https://www.youtube.com/watch?v=HcCgbwzcG1E
http://szczepienia.manifo.com/dr-andrew-moulden
https://www.facebook.com/alternewspl/videos/742049115921367/ (krótki film 4' David Icke)
http://www.activistpost.com/2015/10/cdc-scientist-data-linking-vaccines-to-autism-william-thompson.html
Nancy Banks on Vaccines - https://www.youtube.com/watch?v=5F_yj1T8Qu8
http://www.sott.net/article/236170-New-Study-Vaccinated-Children-Have-2-to-5-Times-More-Diseases-and-Disorders-Than-Unvaccinated-Children
Silent Epidemic; The Untold Story of Vaccines Movie dire - https://www.youtube.com/watch?v=K1m3TjokVU4

Cała seria w kanale YT "What's Really Behind Mandatory Vaccines",
podobnie na kanale YT Alex'a Jones "Media Pushes Brain Eeating Vaccine"
... itd. itd.
Jeśli chcesz śledzić sprawy szczepień, to z polskich niezależnych mediów sugeruję:

http://www.stopnop.pl
https://www.facebook.com/stowarzyszeniestopnop
https://twitter.com/oswosSTOPNOP
http://www.petycje.pl/7000

TAM GDZIE WYSTĘPUJE RYZYKO, OBYWATEL (PACJENT) POWINIEN MIEĆ PRAWO WYBORU.


wtorek, 19 września 2017

BPA - wiesz o tym?

Znalezione obrazy dla zapytania BPA - wiesz o tym?

Warto przeczytać poniższe badania i wyrobić sobie własną opinię. Szczególnie, jeśli jest się w ciąży, ją planuje, lub posiada małe dzieci.

Choć nie tylko. Kwestia jest szczególnie istotna też dla osób leczących się z powodu otyłości, cukrzycy II typu, chorób serca, niepłodności, impotencji. I jeszcze też dla tych , którzy woleliby uniknąć tych problemów w przyszłości.

Ciekawe, czy wiecie o jaki związek chodzi? … bisfenol A (BPA).

Plastik jest wszechobecny. Kartony z mlekiem, butelki z wodą i napojami, konserwy, folie spożywcze, woreczki do przechowywania żywności, zabawki dla dzieci. Trudno się ustrzec.
Ale powinniśmy próbować, na ile się tylko da.

Bisfenol A (BPA) jest składnikiem poliwęglanu sprawiającego, że plastikowe opakowania są ślicznie przezroczyste , a jeszcze do tego wytrzymałe i sztywne. Pod względem budowy chemicznej - przypomina żeńskie hormony płciowe.

A znajdziemy go w pudełkach na żywność, butelkach na napoje, talerzykach, kubeczkach i w wielu innych przeróżnych rzeczach. To nie koniec. BPA jest też składnikiem żywic epoksydowych, które pokrywają wnętrze puszek zawierających żywność ( z rybami, mielonkami, zupami, mlekiem sojowym, pomidorami itd.), kartonów z mlekiem i innymi napojami i … jeszcze… rur wodociągowych, którymi woda wędruje do naszego kranu. Dla ścisłości dodam, że niektóre uszczelniacze dentystyczne również zawierają BPA.

Zaczął robić ogólnoświatową karierę w 1960 roku. Tak skutecznie, że dzisiaj to jedna z najczęściej stosowanych substancji w przemyśle chemicznym .Jaki z nim problem? (poza tym, że jest substancją szeroko wykorzystywaną w przemyśle?)Otóż taki, że udaje estrogeny. Ma podobną do nich budowę.

A nasz organizm daje się nabrać. Estrogeny odgrywają kluczową rolę w wielu procesach - począwszy od wzrastania kości, owulacji aż do prawidłowej funkcji serca. Jeśli jest ich zbyt dużo lub zbyt mało, szczególnie w okresie płodowym lub wczesnego dzieciństwa, może to wpłynąć na rozwój mózgu i innych narządów i prowadzić do choroby w późniejszym życiu.

Bpa powoduje „bałagan w hormonach”. I to nie dotyczy tylko BPA, choć on był najdokładniej przebadany. Znamy wiele substancji codziennie nam towarzyszących i szkodzących w podobny sposób. Są określane jako ksenoestrogeny. U ludzi narażonych na działanie tych związków, dochodzi do zaburzeń normalnego funkcjonowania i rozwoju .

Było mnóstwo badań na zwierzętach. Na gryzoniach i naczelnych. Wykazywano ( najczęściej) , że BPA powoduje określone problemy zdrowotne. Od dawna jest dobrze udokumentowany wpływ BPA na wystąpienie u zwierząt laboratoryjnych chorób serca, otyłości, cukrzycy, niepłodności, pewnych rodzajów nowotworów .

No dobra. Mówili niektórzy ( i jeszcze mówią- szczególnie producenci) : Mamy coś rakotwórczego i niszczącego potencję, płodność ( i tak dalej) co grzecznie „siedzi” w ściankach opakowań tego co zjadamy. I co z tego? Przecież napoje i żywność są chyba wolne od tego świństwa ?

No… właśnie, że nie...

Dzisiaj wiemy, że BPA ma bardzo brzydką cechę. Nie pozostaje w opakowaniach, zabawkach, woreczkach i tych wielu innych rzeczach (wtedy nie byłoby problemu) . Ma skłonność do tego, by przedostawać się nieproszony do żywności i napojów zapakowanych w te plastiki… I potem razem z nimi, jak pasażer na gapę - trafia do naszego ciała. (Ba, nawet wyniki niektórych badań wskazują, że może być skutecznie i bardzo szybko wchłaniany przez błony śluzowe jamy ustnej).

Organizm nie produkuje tego związku. Jeśli zidentyfikuje się go w surowicy lub w moczu, to znaczy, że dostaliśmy go z zewnątrz, przeniknął z jakiegoś innego obcego źródła. Okazuje się, że we krwi większości z nas krąży sobie BPA. A u dzieci to nawet w większym stężeniu .

W amerykańskim badaniu National Health and Nutrition Examination Survey (NHANES III) prowadzonym w latach 2003-2004 stwierdzono wykrywalny poziom BPA w 93% z 2517 próbek moczu uzyskanych "w prezencie" od ludzi dorosłych i dzieci w wieku co najmniej sześciu lat .

Trwa tylko dyskusja związana z ilością tego, co „przełazi”. I nie wiemy kto ma rację. Może przenika „to” w ilościach groźnych - tak mówi pierwsza grupa. Liczna w Kanadzie, gdzie władze uznały BPA za substancję toksyczną w 2010 roku – jako pierwszy kraj na świecie.W Unii Europejskiej też wcale nie uważa się BPA za substancję nam przyjazną. Zakaz produkcji butelek dla dzieci zawierających Bisfenol A (BPA) w Unii Europejskiej wszedł w życie w dniu 1 marca 2011 roku.

BPA PRZEDOSTAJE SIĘ Z OPAKOWAŃ DO ORGANIZMU CZŁOWIEKA. 

Lepiej o tym pamiętać.Sensacją stało się badanie naukowców Harvard School of Public Health w 2008 roku. Polegało ono na tym , że studenci - ochotnicy początkowo przez tydzień “oczyszczali” organizm z BPA pijąc napoje tylko z opakowań ze stali nierdzewnej. W tym czasie badano ich próbki moczu. Przez kolejny tydzień wolno im było pić zimne napoje tylko z butelek z poliwęglanu. Również analizowano w tym czasie próbki moczu.Po analizie wyników naukowcy stwierdzili: ”Odkryliśmy, że pijąc zimne napoje z butelek zawierających BPA przez tydzień dochodzi do wzrostu stężenia BPA w moczu o 69%. Jeśli butelki byłyby podgrzewane lub myte w detergentach - jak to się dzieje w przypadku butelek, kubeczków do karmienia niemowląt - oczekiwać możemy jeszcze większego przedostawania się BPA”.

Inny głośny eksperyment.

75 wolontariuszy- uczniów i pracowników z Harvard School of Public Health zostało podzielonych na dwie grupy: Jedna konsumowała porcję wegetariańskiej zupy z puszki przez pięć dni. Potem było dwa dni przerwy, po których przez badani jedli przez pięć dni taką samą ilość zupy o identycznym składzie, ale świeżo przygotowanej. Druga grupa zrobiła to samo, ale w odwrotnej kolejności – zaczynali od codziennej porcji świeżo przygotowanej zupy, a następnie, po dwóch dniach przerwy- spożywali zupę z puszki. Sprawdzano poziom BPA w moczu uczestników. Wyniki próbek moczu z obu grup były podobne na początku. Ale po pięciu dniach konsumowania zupy w puszkach, stężenie w moczu BPA szybowało w górę . Było o ponad tysiąc procent wyższe (1 221%) w porównaniu z poziomem na początku eksperymentu i poziomem „na świeżo ugotowanej zupie”.

Główny autor eksperymentu - Jenny Carwile, stwierdził: "Wcześniejsze badania powiązały podwyższony poziom BPA z negatywnymi skutkami dla zdrowia. Kolejnym krokiem powinno być więc to, by się dowiedzieć się, w jaki sposób do organizmu człowieka może się dostawać BPA. Wiemy, że napoje, które zostały zapakowane w niektóre opakowania z tworzyw sztucznych potrafią zwiększyć ilość BPA w organizmie. Nasze badanie sugeruje, że żywność w puszkach może być jeszcze większym problemem”.

Publikacja z „Circulation” z grudnia 2014 roku . Sześćdziesięciu mężczyzn i kobiet, w wieku minimum sześćdziesięciu lat, piło mleko sojowe albo z puszki albo z butelki szklanej. Naukowcy oceniali ciśnienie krwi oraz tętno uczestników dwie godziny po wypiciu mleka sojowego, a także sprawdzali ich moczu poziom bisfenolu. U ludzi, którzy pili mleko sojowe z pochodzące z puszki, poziom BPA w moczu wzrastał o 1600 % w ciągu dwóch godzin – zanotowano też podwyższenie ciśnienia skurczowego krwi. Natomiast w dniach, kiedy pili ten sam napój ze szklanej butelki , nie zanotowano istotnych zmian ani w poziomie BPA , ani ciśnienia krwi. Stopień, w jakim BPA wypłukuje się z butelek z poliwęglanu do ich zawartości może bardziej zależeć od temperatury płynu lub butelki, obecności tłuszczu. Lepiej nie używać kuchenki mikrofalowej do podgrzewania żywności w poliwęglanowych plastikowych pojemnikach

BADANIA

Nie przeprowadzano badań długoterminowych na ludziach, podczas których by podawano ochotnikom bisfenol a potem notowano, jakie to choroby w związku z tym, u nich się częściej pojawiały. Badania trwały krótko.Większość obaw dotyczących bezpieczeństwa BPA u ludzi wynikała z negatywnych skutków jakie bisfenol wykazywał w wielu badaniach na różnych zwierzętach, w których stężenie we krwi tej substancji było zbliżone do poziomu bisfenolu wielokrotnie stwierdzanego w organizmie ludzi, a czasem było nawet niższe .

Ludzi nie faszerowano przez dłuższy czas bisfenolem-A „dla dobra nauki” . Mamy za to mnóstwo badań obserwacyjnych. Ich minusem jest to, że nie pozwalają na jednoznaczne stwierdzenie związków przyczynowo –skutkowych. Jednak, z każdym rokiem wzmacnia się przekonanie, że narażenie ludzi na BPA koreluje z ryzykiem wystąpienia chorób serca, otyłości, cukrzycy, impotencji, niepłodności, pewnych rodzajów nowotworów.

Najwięcej dotyczy zaburzeń funkcji narządów rozrodczych.

Duża grupa znanych amerykańskich naukowców z dokonała w 2014 roku przeglądu badań publikowanych od 2007 do 2013 roku, na podstawie których stwierdzili: " szeroko udokumentowany w badaniach na zwierzętach wpływ BPA na występowanie wielu chorób świadczy o tym, że ten związek jest również problemem dla zdrowia człowieka. Może przyczyniać się do powstawania zaburzeń w funkcjonowaniu gruczołów rozrodczych. Podobnie do raportu panelu ekspertów 2007  roku, stwierdzamy silny i podobny efekt jaki wywołuje bisfenol na tkanki rozrodcze i prokreację u ludzi” .

Płodność
Badanie naukowców z University of California, San Francisco wykazało, że ekspozycja na BPA może obniżać płodność kobiet. U pacjentek z podwójnie wysokim stężeniem bisfenolu we krwi ilość komórek jajowych ulegających zapłodnieniu spadała o 50 % .

W badaniu z udziałem 137 kobiet poddawanych procedurze zapłodnienia in vitro, okazało się, że wyższe stężenie w moczu bisfenolu wiązało się z częstszym niepowodzeniem implantacji .
W trzech publikacjach dotyczących kobiet poddawanych zapłodnieniu in vitro , większe stężenie bisfenolu w surowicy wiązało się z obniżeniem poziomu estradiolu w surowicy krwi .

Zaburzenia hormonalne
W badaniu kliniczno-kontrolnym z 2011 roku wykazano, że podwyższony poziom bisfenolu w surowicy był związany ze zwiększeniem stężenia testosteronu, androstendionu i oporności na insulinę u kobiet z zespołem policystycznych jajników (PCOS). Czyli, z nasileniem objawów chorobowych .
Zresztą, w badaniach na szczurach wykazywano , że narażenie na BPA we wczesnym okresie życia powoduje wystąpienie u nich później tego schorzenia (PCOS).
Prolaktyna jest hormonem regulującym wydzielanie mleka. Niektóre badania wykazały, że poziom prolaktyny może być zmieniany przez ekspozycję na BPA, co skutkuje zaburzeniami laktacji .

Panowie. Uwaga na plastik.

Uważa się, w oparciu o dowody z badań przeprowadzonych na zwierzętach i ludziach, że BPA jest związany z niekorzystnym wpływem na płodność mężczyzn i ich inne funkcje seksualne .
W 2010 roku pojawiło się badania ( jedno z wielu) wykazujące związek pomiędzy stężeniem BPA a zmianami w stężeniach hormonów płciowych u mężczyzn.
Badacze analizowali wyniki badania InCHIANTI przeprowadzonego na włoskiej populacji. Mierzono ilość BPA w dobowej zbiórce moczu. Stwierdzono, że zwiększona ilość BPA w moczu wiązała się z zaburzonym poziomem testosteronu we krwi .

Inne doniesienie.
Badano pracowników, którzy przez 5 lat byli narażeni na wysokie stężenie BPA pracując przy produkcji materiałów zawierających tę substancję. Kiedy porównano ich z taką samą grupą robotników, którzy nie byli narażeni na BPA, okazało się, że pracujący przy produkcji BPA mieli wyższe stężenie tej substancji w moczu i ponad czterokrotnie większe ryzyko impotencji. Impotencja jest często sygnałem poważniejszych chorób, które mogą się rozwinąć później

Wiele badań na zwierzętach wykazywało, że ekspozycja na BPA powoduje zaburzenia funkcji płciowych, oraz że BPA jest toksyczne dla komórek prostaty .

Jeszcze coś dla ciężarnych.
38 wybitnych specjalistów badających wpływ czynników środowiskowych na płodność i prawidłowy rozwój człowieka po przeanalizowaniu ponad 700 wcześniejszych doniesień, wydało w 2007 roku oświadczenie: “Jeśli kobieta jest w ciąży - to BPA trafiający do jej organizmu wpływa na geny dziecka, powodując w jego dorosłym życiu choroby układu rozrodczego”. 

Naukowcy zgodzili się, że większość Amerykanów jest narażona na dawki BPA wyższe niż te, które w badaniach laboratoryjnych powodowały szereg negatywnych skutków dla zdrowia zwierząt .
Należąca do tej grupy przedstawicielka Narodowego Instytutu Zdrowia w USA - Retha Newbold ogłosiła: ”BPA może powodować podobne zaburzenia i choroby układu rozrodczego jak przepisywany w latach 1940-1970 lek na podtrzymanie ciąży Diethylstilbestrol. Okazało się po latach, że powodował on u dzieci matek przyjmujących go niepłodność oraz nowotwory narządów rodnych.

Dzieci wykazują wyższą wrażliwość w stosunku do toksycznego działania BPA. Mamy coraz więcej dowodów wskazujących na to, że szczególnie krytyczny jest okres ciąży, podczas którego ekspozycja na BPA może zakłócić prawidłowy rozwój dziecka. Szczególnie przekonująca jest seria badań na naczelnych z California National Primate Research Center wykazująca różnorodne skutki prenatalnej ekspozycji na BPA, w tym zmiany w rozwoju mózgu, gruczołu sutkowego, jajników i dróg oddechowych .

W innym przeglądzie dostępnych badań, oceniano efekty wywoływane przez niskie dawki. Stwierdzono, że BPA powoduje podobne skutki zarówno u zwierząt laboratoryjnych, jak i w badaniach na ludziach. Autorzy doszli do wniosku, że szkodliwy wpływ nawet niskich dawek był powtarzalne w różnych układach doświadczalnych. „BPA stwarza większe zagrożenie w przypadku ekspozycji w czasie ważnych stadiów rozwojowych (jak np. rozwój organów, różnicowania narządów i tkanek ) powodując wady męskich i żeńskich dróg rodnych, zaburzenia rozwoju mózgu i zachowania".

Dzieci

BPA można znaleźć również w mleku matek karmiących. Niemowlęta i małe dzieci są szczególnie wrażliwe na jego szkodliwy wpływ - ich wątroba nie jest w stanie efektywnie metabolizować i usuwać tego związku. Naukowcy już w 2005 roku przestrzegali, iż Bisfenol A – może powodować wady wrodzone, przedwczesne dojrzewanie dzieci, obniżoną płodność oraz zwiększone ryzyko zachorowania na chorobę nowotworową. BPA wywiera szkodliwy wpływ na równowagę hormonalną w dawkach znacznie niższych od przyjętych jako bezpieczne u ludzi .

Serce. Cukrzyca.

W amerykańskim badaniu National Health and Nutrition Examination Survey (NHANES III) stwierdzono wykrywalny poziom BPA w 93% osób.
W zależności od stężenia BPA w moczu, wydzielono 3 grupy wśród uczestników- Pierwszą stanowiło 25% osób z najniższym stężeniem, następną - kolejne 50% z zawartością pośrednią, grupa trzecia - to było 25 % osób ze stężeniem najwyższym.
Właśnie w tej ostatniej populacji z najwyższym stężeniem BPA zanotowano 2.4 x przypadków cukrzycy i trzykrotnie więcej chorób serca w porównaniu z 25% populacji z najniższym stężeniem BPA w moczu. Wyższe stężenie BPA korelowało również też częstszymi wykładnikami uszkodzenia wątroby .Inne badanie zdrowych początkowo osób dorosłych wykazało związek pomiędzy wyjściowym stężeniem BPA w moczu i chorobą wieńcową późniejszym życiu.

Badania na gryzoniach (bo na ludziach byłoby to nieetyczne), wykazały w sposób bezdyskusyjny, że ekspozycja na BPA powoduje insulinooporność, otyłość, cukrzycę, uszkodzenie wątroby.

Otyłość

Po ocenie 2838 uczestników w wieku 6 -19 lat w ramach National Health and Nutrition Examination Surveys stwierdzono, że stężenie BPA w moczu było istotnie większe u otyłych dzieci. Autorzy twierdzą jednak, że nie można wykluczyć, że otyłe dzieci spożywają pokarm o większej zawartości BPA lub mają większe zapasy BPA odłożonego w tkance tłuszczowej.
Wniosek z zupełnie innej obserwacji 1236 dzieci obojga płci w wieku od 7 do 17 lat: Dziewczęta, z większym niż średni poziomem BPA w moczu cechuje podwójne ryzyko otyłości i nadwagi, w porównaniu do ich koleżanek z niższym stężeniem tego związku.

ZABURZENIA PRACY MÓZGU

Badania na małpach naczelnych udowodniły, że BPA powoduje zaburzenia funkcji komórek nerwowych mogące doprowadzić do problemów z pamięcią, uczeniem się, oraz do depresji. Jest to spowodowane znoszeniem działania estradiolu na mózg w obecności BPA.

ASTMA

Na Spotkaniu Amerykańskiej Akademii Astmy, Alergii i Immunologii w 2010 roku (AAAAI) zasugerowany został możliwy związek pomiędzy narażeniem na BPA a występowaniem astmy.
BPA zaczęto powszechnie używać do produkcji butelek, wyścielania wnętrza pojemników aluminiowych około 40 lat temu- w tym też czasie zaobserwowano zwiększanie się powszechności występowania astmy oskrzelowej. Może jest to jeden z wielu czynników winnych dzisiejszej epidemii tego schorzenia. Kto wie?
Ekspozycja matki na BPA we wczesnej ciąży jest związana ze zwiększonym występowaniem astmy oskrzelowej u dzieci .
W jednym z eksperymentów śledzono historię dzieci z których 99 % było urodzonych z matek z mierzalnym we krwi poziomem BPA w czasie ciąży. U dzieci matek z najwyższym stężeniem BPA w surowicy mierzonym w 16 tygodniu ciąży, w wieku 6 miesięcy dwa razy częściej diagnozowano świszczący oddech. Nie było takiej zależności pomiędzy stężeniem BPA w 26 tygodniu ciąży. Wyniki badania sugerują, że w przebiegu ciąży istnieją momenty, kiedy dziecko jest szczególnie wrażliwe na szkodliwy wpływ BPA.
W badaniach wykazywano, że narażenie ciężarnych myszy na BPA powoduje astmatyczne zmiany w oskrzelach potomstwa.

RAK PIERSI

Badanie przeprowadzone wśród 264 kobiet po menopauzie w Wisconsin wykazały, że ilość krążącego bisfenolu w surowicy pozytywnie była związana z większą gęstością mammograficzną piersi , która jest silnym czynnikiem ryzyka raka piersi .
Pomiędzy rokiem 2009 i styczniem 2015 roku opublikowano 19 nowych badań oceniających skutki narażenia na bisfenol dla zdrowia gruczołów sutkowych gryzoni i zwierząt naczelnych. BPA zwiększał ryzyko nowotworów piersi, powodował zaburzenia różnicowania się tkanek, ich zaburzoną reakcję na hormony.

Badacze Yale School of Medicine w badaniu publikowanym w Dzienniku Towarzystwa Endokrynologicznego “Rak i hormony” ostrzegają przed możliwym rakotwórczym działaniem BPA na żeńskie płody w łonie matki . Już na tym etapie życia programuje się skłonność do występowania raka piersi w dorosłym życiu. U zwierząt doświadczalnych u potomstwa matek z podwyższonym we krwi stężeniem BPA stwierdza się zwiększone stężenie białka EZH2, związanego z rozwojem nowotworów. Oznacza to, że matki narażone na BPA w ciąży, rodzą córki, które w ciągu ich życia mają większą ekspresję genów powodujących zwiększone ryzyko raka piersi.

W 2015 roku Europejski Urząd Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) stwierdził, że to "prawdopodobne", że ekspozycja na bisfenol przed urodzeniem i do 90 dni po urodzeniu wywołać może zmiany w gruczole sutkowym, które w późniejszym życiu wiążą się ze zwiększonym ryzykiem raka .

WPŁYW NA CHEMIOTERAPIĘ NOWOTWORÓW

Badanie naukowców z Uniwersytetu Cincinnati wykazało, że narażenie na Bisfenol A może zmniejszać efektywność chemioterapii, ponieważ chroni komórki nowotworowe przed śmiercią w wyniku zastosowania leków. Naukowcy podejrzewają, że BPA odgrywa rolę w powstawaniu raka poprzez podobieństwo w strukturze do dietylstilbestrolu (DES) .

BPA jest strukturalnie podobny do DES.
Ekspozycja na działające podobnie jak estrogeny substancje (ksenoestrogeny) podczas krytycznych etapów rozwoju może bardzo zaszkodzić. Zakłóca bowiem prawidłową sygnalizację hormonalną i powoduje zmiany w ekspresji genów.

Wielu naukowców sugeruje, że problemy zdrowotne związane z bisfenolem przypominają historię dietylstilbestrolu (DES), syntetycznego estrogenu dopuszczonego w 1941 roku do użytku w ginekologii i położnictwie. Był szeroko stosowany na świecie, między innymi, w celu zapobieganiu poronieniom i przedwczesnym porodom, w leczeniu zapaleń pochwy, objawów menopauzy, do poporodowego zahamowania laktacji, jako środek antykoncepcyjny. Na świecie podawano go milionom kobiet. Oceniono, że w samych Stanach Zjednoczonych na jego działanie było narażonych 10 milionów osób. A potem w 1971 roku, po trzydziestu (!) latach, ukazały się badania sugerujące, że u kobiet w ciąży powoduje wady płodu oraz nowotwory i to zarówno u tych kobiet jak i ich potomstwa z którym były w ciąży. Zaczął być stopniowo aż do 1997 roku (baaaaardzo stopniowo, bo trwało to 28 lat), wycofywany z rynku przez poszczególnych producentów.
Kobiety narażone na DES miały większe ryzyko zachorowania na raka piersi o 33% - 40% (50-53).
Gorzej było z ich dziećmi. Kobiety narażone w łonie matki na ekspozycję na DES częściej o 250% zapadały na raka piersi po 40 roku życia, w porównaniu z kobietami w tym samym wieku nie narażonymi w łonie matki na działanie tej substancji. U dziewczynek, których matki zażywały dietylstilbestrol, znacznie częściej był stwierdzany był jasnokomórkowy rak gruczołowy pochwy .
W 2013 roku ogłoszono, że cztery siostry (o nazwisku Melnick), pozwały firmę farmaceutyczną, bowiem stwierdziły, że wystąpienie u nich raka piersi było spowodowane dietystilbesterolem, który ich matka przyjmowała w czasie ciąży. Zawarły ugodę z producentem leku Eli Lilly and Co. Treści jej nie podano, więc nie wiadomo, ile pieniędzy im zapłacono. Był to jeden z pierwszych spośród kilkudziesięciu podobnych roszczeń o których się ostatnio mówi. Siostry Melnick zachorowały na raka piersi po czterdziestce (w latach 1997-2003). Nie zachorowała tylko piąta siostra, matka nie przyjmowała DES gdy była z nią w ciąży.

Uwaga na BPA-free…

Odkąd zaczęło się ostrzegać przed BPA, wielu producentów postanowiło zarobić na tym, wypuszczając na rynek opakowania „wolne od bisfenolu” (BPA-free).
Badania finansowane przez Narodowy Instytut Zdrowia w USA opublikowane w "Environmental Health Perspectives" wykazały, że "prawie wszystkie" dostępne na rynku pojemniki, opakowania z tworzyw sztucznych, oznaczone jako BPA-free, które przetestowano, uwalniały związki o działaniu estrogennym, nawet wtedy, gdy nie były one narażone na działanie czynników sprzyjających uwalnianiu szkodliwych substancji chemicznych, takich jak ciepło kuchenki mikrofalowej, gorąca woda, para w zmywarce do naczyń, promienie ultrafioletowe słońca, tłuszcz. Według autorów badań, niektóre produkty oznaczane jako BPA-free uwalniają związki o silniejszym działaniu estrogennym niż BPA. Tylko tych związków nie zbadano jeszcze tak dokładnie jak BPA.

Nie każdy jest przekonany, że BPA stanowi zagrożenie dla konsumentów. American Chemistry Council, grupa zrzeszająca producentów działających w przemyśle chemicznym, uznaje, że bisfenol jest bezpieczny i przeciwstawia się mocno próbom ograniczania jego produkcji.

W tym roku (2015) Europejski Urząd Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) przeprowadził ponowną ocenę bezpieczeństwa bisfenolu A (BPA). Nie zgodzono się z coraz liczniejszymi dowodami wskazującymi na niebezpieczeństwa. BPA uznano za związek bezpieczny przy obecnych poziomach ekspozycji. Dla wszystkich grup wiekowych, w tym nienarodzonych dzieci. Czyli … producenci mogli odetchnąć. Nie będzie zakazów lub ograniczeń jego produkcji. Co ciekawe i bardzo zastanawiające - EFSA obniżyło o 92% "dopuszczalną dzienną dawkę" dla spożycia bisfenolu z 50 mikrogramów na kilogram masy ciała dziennie do 4 mikrogramów na kilogram masy ciała. Czyli - o 92%. Tylko… co nam z tego? Skąd mamy wiedzieć, ile z danego opakowania, puszki, kartonu przeniknęło tej substancji do tego, co zjemy?

2013 ukazała się słynna kompleksowa praca - przegląd 86 badań epidemiologicznych - podsumowująca dostępne informacje o wpływie BPA na zdrowie człowieka. Stwierdza się w niej:
„Istnieją poważne dowody na to, że narażenie na początku życia na BPA jest związane z zaburzeniami rozwoju układu nerwowego i zachowania u dzieci, ze zwiększonym prawdopodobieństwem astmy i świszczącego oddechu w dzieciństwie. Narażenie na BPA może przyczyniać się do bezpłodności ludzi. Wiele badań epidemiologicznych wykazało znaczące negatywne skutki, w tym na płodność, w populacjach narażonych na działanie BPA na poziomie dużo mniejszym niż uznawany za dopuszczalny”.

ZANIECZYSZCZENIE ŚRODOWISKA

Ogromne ilości plastikowych śmieci niszczą środowisko. W rzekach bardziej zanieczyszczonych BPA występuje więcej żeńskich niż męskich osobników ryb. BPA powoduje genetyczne zaburzenia u ryb, płazów , gadów żyjących w tych wodach.
Kwestia obaw związanych z bezpieczeństwem powszechnego zastosowania tworzyw sztucznych ma korzenie w 1987 roku, kiedy to Theo Colborn, doktor zoologii, została zatrudniona do zbadania tajemniczych problemów zdrowotnych pojawiających się u zwierząt żyjących w okolicy Wielkich Jezior ( i w samych jeziorach).
Okazało się, że zaobserwowała i opisała cały wachlarz problemów zdrowotnych u ryb, ptaków i ssaków zamieszkujących tamte okolice - takich, jak nowotwory, zaburzenia funkcji narządów płciowych, obniżenie płodności, immunosupresja. Colborn podejrzewała, że syntetyczne hormony, wydzielane z tworzyw sztucznych, pestycydów i innych produktów, działały jako trucizny. I to nawet u potomstwa zwierząt narażonych na nie.
Początkowo wszyscy inni naukowcy byli sceptyczni. Ale ona zgromadziła próbki tkanek z różnych populacji dzikich zwierząt i nagłośniła wcześniej (przemilczane) badania, które dowodziły słuszności jej teorii. W roku 1996 Colborn opublikowała słynną książkę "Our Stolen Future". Później, opierając się w dużej części na jej badaniach, kongres USA uchwalił ustawę, która zażądała zbadania wielu związków chemicznych, z których większość nigdy nie przeszło wcześniej badań oceniających ryzyko zaburzeń endokrynologicznych związanych z ich stosowaniem.

Lepiej unikać bisfenolu kiedy się da. Do czasu rozstrzygnięcia sporu. Bo to niczym nie grozi. A może pomóc. Może w przyszłości nie będziemy musieli myśleć o BPA dokonując naszych codziennych wyborów.. Tylko … kiedy? Trzeba wziąć to pod uwagę, że to kwestia związana z ogromnym przemysłem chemicznym. Cóż…powiedzmy sobie szczerze, chodzi o pieniądze.

Zmniejszenie ekspozycji na BPA z pewnością nie zaszkodzi a najprawdopodobniej może bardzo pomóc. 


piątek, 8 września 2017

Czym jest radon?

Znalezione obrazy dla zapytania Czym jest radon?


Radon jest bezbarwnym i bezwonnym radioaktywnym gazem szlachetnym. 

Występuje naturalnie, jako produkt rozpadu radu, który z kolei powstaje z obecnego w przyrodzie w sporych ilościach uranu. Radon, który jest osiem razy cięższy niż średnia gęstość gazów atmosferycznych, często gromadzi się w budynkach mieszkalnych (parter), zwłaszcza w piwnicach, przedostając się tam z gleby w wyniku różnicy ciśnień. Zwiększone stężenia radonu odnotowuje się także w łazienkach, gdzie przedostaje się wraz z wodą.

W Polsce obowiązuje limit stężenia radonu w nowych budynkach mieszkalnych wynoszący 200 Bq/m³. Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje, że nie istnieje bezpieczny poziom stężeń dla pochodnych radonu, dlatego zaleca podjęcie działań obniżających jego stężenie w budynkach, gdy pomiary kontrolne wykazują stężenie powyżej 100 Bq/m³.

Szkodliwość radonu jest wynikiem stosunkowo szybkiego jego rozpadu, prowadzącego do powstania kilku krótkożyciowych pochodnych, również radioaktywnych, emitujących promieniowania alfa. Ich zatrzymanie w płucach prowadzi do rozwoju choroby nowotworowej, m.in. raka płuc. Badania medyczne udowodniły, że radon w mieszkaniach jest przyczyną aż 9% przypadków zachorowań na raka płuc oraz 2% wszystkich chorób nowotworowych w Europie. Częste wietrzenie pomieszczeń może się przyczynić do spadku stężenia radonu. 

W Polsce obszarami najbardziej zagrożonymi radonem są przede wszystkim Sudety, gdzie występują złoża o wysokiej zawartości uranu i toru.


czwartek, 7 września 2017

Sekrety długowieczności

Znalezione obrazy dla zapytania Sekrety długowieczności

Chcesz dożyć sędziwego wieku i cieszyć się pełną sprawnością fizyczną i psychiczną?


Sekret długowieczności został częściowo poznany dzięki wieloletnim badaniom nad najstarszymi ludźmi, które zostały przeprowadzone przez dr. T. Perlsa oraz M. Silver. Znajomość zasad, jakimi kierują się ludzie długowieczni i mający dobre samopoczucie, pozwala lepiej wykorzystać potencjał drzemiący w każdym człowieku. Biorąc pod uwagę badania można wyróżnić trzy obszary krytyczne, na które mamy wpływ.

Są to:

Pozytywne nastawienie do życia
– bardzo istotna jest umiejętność szybkiego dostosowywania się do zaistniałych warunków i zmian w otoczeniu. Dotyczy to przede wszystkim odporności na stres i umiejętności zwalczania go. Pomaga w tym z pewnością entuzjazm, optymizm, poczucie humoru i otwartość w stosunku do innych oraz stosowanie różnych metod relaksacyjnych w tym medytacji.Należy unikać neurotyzmu i korzystać z pokładów naszego entuzjazmu. Warto pamiętać o zasadzie, którą wyznawała M. Knowles, która żyła ponad 100 lat: 
,,Szukaj w życiu wspaniałych rzeczy, jeśli nie możesz ich znaleźć na zewnątrz, poszukaj we własnej głowie."

Aktywność umysłowa i fizyczna
– kluczowy element stanowią tu regularne ćwiczenia i permanentne stawianie wyzwań naszemu umysłowi – doskonale nadaje się do tego edukacja przez całe życie. Ćwiczenia naszego ciała pozwalają utrzymać jego elastyczność, pozbyć się nadmiaru tłuszczu, rozwijać masę mięśniową, co w dużej mierze przyczyni się do zachowania zdrowia fizycznego i poprawi nasze samopoczucie.

Odżywianie
– to kolejny czynnik długowieczności, na który mamy ogromny wpływ. Bardzo ważne jest spożywanie niewielkich posiłków częściej w ciągu dnia, jedzenie warzyw i owoców, a ograniczanie spożywania mięsa, słodyczy, tłuszczów nasyconych i utwardzonych oraz produktów silnie przetworzonych.
Poniższy test pozwoli Ci lepiej zorientować się w źródłach długowieczności i Twojej osobistej przewidywanej długości życia. Należy odpowiedzieć na wszystkie 19 pytań jednocześnie sumując uzyskane punkty odzwierciedlające lata życia.

1. Czy palisz tytoń lub często przebywasz w towarzystwie osób palących papierosy? Jeśli tak... -10 Czy palisz tytoń lub często przebywasz w towarzystwie osób palących papierosy? Jeśli nie... +1
2. Czy tygodniowo zjadasz więcej niż kilka hamburgerów, hot dogów bądź kawałków bekonu? Jeśli tak... -3 Czy unikasz mięsa konserwowanego i wędzonego? Jeśli tak... +2
3. Czy mocno przysmażasz ryby, drób i mięso? Jeśli tak... -2 Czy spożywasz tylko niewielkie ilości mięsa? Jeśli tak... +7
4. Czy regularnie używasz masła i śmietany? Czy często jesz ser oraz smażone potrawy? Jeśli tak... -5 Czy unikasz masła, śmietany i innych tłuszczy nasyconych, a także frytek? Jeśli tak... +2
5. Czy nadużywasz wina i napojów alkoholowych? Jeśli tak... -5 Czy pijesz jedną szklankę czerwonego wina dziennie? Jeśli tak... +2
6. Czy w Twoim miejscu zamieszkania pojawiają się ostrzeżenia o zanieczyszczeniu środowiska? Jeśli tak... -4 Czy w Twoim miejscu zamieszkania pojawiają się ostrzeżenia o zanieczyszczeniu środowiska? Jeśli nie/rzadko... +3
7. Czy wypijasz więcej niż 500 ml kawy dziennie? Jeśli tak... -3 Czy bierzesz jedną aspirynę dziennie? Jeśli tak +4
8. Czy codziennie myjesz zęby i używasz nici dentystycznej? Jeśli nie -4 Czy codziennie myjesz zęby i używasz nici dentystycznej? Jeśli tak... +4
9. Czy wypróżniasz się rzadziej niż raz na dwa dni? Jeśli tak... -4 Czy każdego dnia jesz dużo owoców, warzyw i otrębów, szczególnie zamiast żywności, która szkodzi zdrowiu? Jeśli tak +7
10. Czy często zmieniasz partnerów seksualnych (bez zabezpieczenia) lub bierzesz narkotyki, narażając się na zakażenie wirusem HIV bądź wirusami powodującymi raka? Jeśli tak... -7 Czy swoim postępowaniem narażasz się na zakażenie wirusem HIV lub innymi wirusami powodującymi raka? Jeśli nie... +3
11. Czy opalasz się? Jeśli tak... -4 Czy unikasz słońca i stosujesz kremy z filtrem? Jeśli tak... +3
12. Czy w Twoim domu znajduje się niebezpieczna ilość radonu (patrz poniżej)? Jeśli tak... -6 Czy kiedykolwiek sprawdzałeś poziom radonu w swoim domu i stwierdziłeś obecności tego gazu? Jeśli tak... +1
13. Czy zgodnie ze swoją właściwą wagą ciała (Body Mass Index) znajdujesz się w grupie otyłych? Jeśli tak... -7 Czy zgodnie ze swoją właściwą wagą ciała (Body Mass Index) znajdujesz się w grupie otyłych? Jeśli nie... +7
14. Czy mieszkasz zbyt daleko od krewnych aby mogli odwiedzać Cię bez zapowiedzenia? Jeśli tak... -4 Czy mieszkasz blisko rodziny i jej członkowie mogą odwiedzać Cię niezapowiedziani? Jeśli tak... +5
15. Czy źle znosisz sytuacje stresowe i trudno Ci wrócić do równowagi psychicznej? Jeśli tak -7 Czy potrafisz skutecznie radzić sobie ze stresem? Może masz jakieś wypróbowane sposoby: modlitwa, sport, medytacja, poczucie humoru czy inne? Jeśli tak... +7
16. Czy ktoś z Twojej bliskiej rodziny (więcej niż jedna osoba) cierpi na cukrzycę? Jeśli tak... -10 Czy ktoś z Twojej bliskiej rodziny (więcej niż jedna osoba) cierpi na cukrzycę? Jeśli nie... +1
17. Czy oboje rodzice zmarli, lub byli bardzo chorzy i słabi, mając siedemdziesiąt kilka lat? Jeśli tak.. -6 Czy ktoś z wymienionych krewnych dożył przynajmniej 90 lat we wspaniałym zdrowiu: rodzice, ciocie, wujkowie, rodzeństwo, dziadkowie? Jeśli tak +10
18. Czy prowadzisz siedzący tryb życia (żadnych ćwiczeń siłowych lub innych) Jeśli tak... -5 Czy ćwiczysz co najmniej 20 minut dziennie? Jeśli tak... +8
19. Czy przyjmujesz witaminę E (800 IU dziennie) oraz selen (200 mcg dziennie)? Jeśli nie... -5 Czy przyjmujesz witaminę E (800 IU dziennie) oraz selen (200 mcg dziennie)? Jeśli tak... +5

Po zsumowaniu punktacji (zarówno ujemnej jak i dodatniej) należy wynik dodać do średniej długości życia. 

Obecnie dla większości mężczyzn średnia długość życia to około 84 lata, a dla kobiet 87 lat.


wtorek, 29 sierpnia 2017

Tęsknota za żarówką

Znalezione obrazy dla zapytania Tęsknota za żarówką

 Przywódcy państw Unii Europejskiej zadecydowali, że w państwach członkowskich wszystkie żarówki muszą być zmienione na energooszczędne.


Główny powód - to oszczędność energii. Czy jednak taka zamiana jest korzystna dla naszego zdrowia? Badania dowodzą, że światło emitowane przez zwykłą żarówkę jest bliższe światłu słonecznemu i zdrowsze od światła jarzeniowego. Fluoroscencyjne oświetlenie może nie tylko źle wpływać na nasz wzrok i samopoczucie, ale także powodować zakłócenia w przepływie bioenergii w organizmie.

Naturalne czy syntetyczne?


Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak ogromny wpływ na nasze zdrowie i psychikę ma światło. To ono decyduje o wizualnym odbiorze otoczenia, buduje atmosferę i klimat pomieszczeń, wpływa na samopoczucie osób. Dlatego tak ważne jest dobre oświetlenie miejsc, w których pracujemy lub wypoczywamy.
Zwykła żarówka, wynaleziona przez Thomasa Edisona, służy nam już od ponad 130 lat. Jej konstrukcja jest bardzo prosta. Zbudowana jest ze szklanej bańki, w której znajduje się cienka spirala z włókna wolframowego. Pod wpływem prądu spirala zaczyna się żarzyć. Jest to rodzaj światła naturalnego, pochodzącego od ognia, czyli takiego samego, jakie emituje Słońce lub świeca - tylko skoncentrowanego i bezpiecznie zamkniętego. Wadą żarówki jest mała wydajność. Wykorzystuje ona zaledwie 5 procent energii na światło, resztę zamieniając na ciepło.
Światło w jarzeniówce powstaje w bardziej skomplikowany sposób. W szklanej rurze wypełnionej gazem (neonem lub kryptonem) i pewną ilością oparów rtęci następuje seria wyładowań elektrycznych. To powoduje, że atomy rtęci emitują nadmiar energii w postaci promieniowania UV, które następnie jest zamieniane przez zestaw luminoforów na światło widzialne. Produktem tego złożonego procesu jest to, co nazywamy światłem syntetycznym. Pod względem oszczędności zwykłej żarówki nie ma co porównywać do jarzeniówki. Do wyprodukowania tej samej ilości światła jarzeniówka potrzebuje pięć razy mniej energii.

Światło pełnego spektrum

Każdy rodzaj światła ma inną zdolność oddawania barw oświetlanego obiektu. W lampach jarzeniowych powstaje światło złożone, podzielone na części w różnych kombinacjach i proporcjach, dlatego oko postrzega je jako białe, pomarańczowobiałe, różowobiałe lub niebieskobiałe.
Wszystkie żarówki, łącznie z halogenowymi, dają żółtawobiałe światło, bardzo dobrze oddające barwy. Światło to ma ciągły rozkład widmowy, który nie dzieli się na części, jak w przypadku światła jarzeniowego, i jest jedynym sztucznym źródłem oświetlenia, które generuje wszystkie długości fal widma światła widzialnego.
Spróbujmy wykonać prosty test, który pozwoli sprawdzić, jak przenoszone są fale światła przez zwykłą żarówkę, a jak przez świetlówkę. Potrzebna będzie do tego nagrana płyta CD. Zapalmy żarówkę i obserwujmy w jej świetle płytę CD od strony nagranej. Doskonale widoczne będzie pełne widmo światła widzialnego z bogatymi i jaskrawymi kolorami. Następnie obejrzyjmy CD przy włączonej świetlówce. Kolory będą bledsze, widać będzie wyraźnie tylko trzy barwy w oddzielnych pasmach. Pośrednie długości fal będą zupełnie niewidoczne.
Obecnie produkowane jarzeniówki dają całą gamę kolorów i odmian, lecz mimo licznych wysiłków producentów, by naśladowały kolor i cechy światła żarowego lub słonecznego, większość lamp jarzeniowych emituje światło, które wygląda i sprawia wrażenie mniej lub bardziej nienaturalnego, gdyż nie jest oparte na elemencie ognia. W miarę starzenia się świetlówek, ich światło staje się coraz bardziej słabsze i jeszcze zimniejsze. Dlaczego światło jarzeniówek w pochmurny dzień wydaje nam się tępe i ponure? Przyczyną jest nie tylko to, że ma mniejszą jasność i bardziej zimny kolor, ale także to, że jest rozproszone we wszystkich kierunkach. Światło słoneczne wszystko rozjaśnia, tworzy cienie i ostre kontrasty. Podobny efekt daje zwykła żarówka. Lampa jarzeniowa rozprasza światło w całym pomieszczeniu i eliminuje wszelkie naturalne cienie. Niektórzy uważają, że cień i ciemność są równie ważne dla zdrowia, jak odpowiednia ilość światła.

Kłopoty z migotaniem

Jednym z problemów oświetlenia fluoroscencyjnego jest męczące oczy pulsowanie światła. Dzieje się tak dlatego, gdyż prąd powoduje pulsowanie natężenia światła w jarzeniówkach.
W zwykłych żarówkach pulsowanie to jest małe, gdyż włókno wolframowe żarzy się między kolejnymi impulsami prądu. W świetlówkach jest ono dużo większe i powoduje ciągłe migotania. Szczególnie widać to w starych typach świetlówek. Badania w szwedzkim Instytucie Technologii w Lund wykazały, że osoby wrażliwe na migotanie reagują obniżeniem aktywności mózgowej fal alfa, a także wzrostem liczby błędów w działaniu. Inne badania sugerują, że migotanie jarzeniówek - w miarę ich starzenia się bardziej widoczne dla oka - może mieć związek z bólem głowy, przemęczeniem oczu, ogólnym stresem i nadmierną pobudliwością u dzieci. Rozwój technologii produkcji świetlówek kompaktowych spowodował, że te obecnie produkowane migocą z częstotliwością niewidoczną dla ludzkiego oka. Badacze uważają jednak, że nawet migotanie z dużą częstotliwością szkodzi, gdyż może być postrzegane przez organizm i mózg podprogowo.
Pary rtęci


W latach siedemdziesiątych odkryto, że świetlówki emitują fale radiowe, słabe promieniowanie rentgenowskie, mogą także wydzielać pary rtęci. Rtęć to trucizna, która odkłada się w organizmie, i dlatego nawet jej śladowe ilości w tkankach mogą niepokoić. W Unii Europejskiej istnieje zakaz stosowania rtęci w sprzęcie elektrycznym - oczywiście z wyjątkiem żarówek fluoroscencyjnych. Nowoczesne świetlówki zawierają 3-5 mg tego związku, podczas gdy stare mogły go mieć nawet 50 mg. Nowa generacja świetlówek ma dodatkową warstwę ochronną wewnątrz rury, która chroni przed łączeniem się par rtęci ze szkłem. Nawet jeśli ze świetlówek nie będzie się wydzielać rtęć, i tak mogą się one stać poważnym problemem dla środowiska naturalnego, gdyby ich sprzedaż gwałtownie wzrosła. Wyobraźmy sobie, jaką szkodę mogą wyrządzić przyrodzie rozbite świetlówki. Zwykłe żarówki w ogóle nie zawierają rtęci, a jedynie niewielką ilość ołowiu na dnie stopki, i to w postaci stałej, która nie może być wdychana.

Światło źródłem życia


Naturalne światło słoneczne jest podstawowym źródłem energii dla całej przyrody. Odgrywa główną rolę w procesie fotosyntezy. Rośliny i zwierzęta bez światła przestają się rozwijać i szybko giną. Podobnie dzieje się z człowiekiem, pozbawionym na dłużej promieni słonecznych - staje się apatyczny, wpada w depresję, zaczyna chorować i po pewnym czasie umiera. Żyjemy w świecie światła i barw, które są nam niezbędne do życia. Absorbujemy światło nie tylko oczami, ale także przez skórę oraz miejsca na ciele, zwane punktami akupunkturowymi. Wchłaniamy je również wewnętrznie, razem z pożywieniem.

Osoby odczuwające subtelne energie mówią, że sztuczne, syntetyczne światło jest światłem martwym i zamiast odżywiać, wyciąga z nas energię. Twierdzą, że jest ono w stanie wyłączyć centra energetyczne ciała i zahamować prawidłowy przepływ bioenergii. Światło żarowe natomiast pomaga w przepływie tej energii, ponieważ ogień jest żywiołem życia, podobnie jak woda, ziemia i powietrze. Pomaga też utrzymać kontakt z własnym wnętrzem, otwierając centra wcześniej zablokowane, szczególnie ośrodek serca, który u osób wrażliwych potrzebuje pewnej formy światła płomieni, aby mógł właściwie funkcjonować. Oszczędności na zamianie zwykłych żarówek na fluoroscencyjne mogą być pozorne.

Oby za kilka lat nie okazało się, że to, co zaoszczędzimy na żarówkach, wydamy na okulary i lekarzy.


piątek, 25 sierpnia 2017

Dlaczego nienawidzimy własnych ciał?

Znalezione obrazy dla zapytania Dlaczego nienawidzimy własnych ciał?

Koncentrowanie się na wyglądzie to kluczowy aspekt kobiecego doświadczenia. 

Dotyczy nawet pięcioletnich dziewczynek naśladujących swoje ukochane gwiazdy pop.
Wydaje się, że ta fiksacja to prawidłowość ludzkiej natury. I wszystkie jej podlegamy. W dowolnym momencie cyklu życia znajdziemy dowody naszego zaaferowania jedzeniem i wyglądem. Najnowsza moda wśród sławnych kobiet polega na odbywaniu porodu drogą cesarskiego cięcia w 36 tygodniu ciąży, co pozwala uniknąć przyrostu wagi związanego z ostatnim miesiącem ciąży, mimo że w rzeczywistości większość kobiet wcale nie przybiera wówczas na wadze (w każdym razie w ciągu ostatnich dwóch tygodni). Wpływ tego typu decyzji na matkę i noworodka sięga poza okres ciąży i porodu. Często zdolność kobiety do karmienia piersią zostaje zaburzona przez jej niepokój związany z własnym wyglądem i apetytem.

Rzecz jasna, każda świeżo upieczona mama chce zapewnić dziecku dobry start w życiu. Niestety, presja na szybki powrót do figury sprzed ciąży wprowadza niepokoje związane z jedzeniem w najwcześniejszą z relacji - karmienie noworodka. Wiele dzieci dorasta w niepewności co do własnego apetytu. Nie mają pojęcia, że jedzenie to coś, czego człowiek potrzebuje tylko wtedy, gdy jest głodny. Podstawowy mechanizm sterujący apetytem jest niedorozwinięty i otwiera drogę wpływowi stanów emocjonalnych na odżywianie.

Dezorientowanie naszych apetytów od dziesięcioleci pozostaje celem przemysłu spożywczego. Jego zyski rosną, kiedy może sprzedać nam więcej, równocześnie obniżając koszty produkcji, transportowania i magazynowania żywności. W ostatnich kilku dekadach przyzwyczaiłyśmy się do szerokiej dostępności stosunkowo taniej żywności, której większość zawiera stabilizatory, sztuczne aromaty i składniki przedłużające termin przydatności do spożycia. (…)

Czy chcemy, czy nie chcemy, nasze koszyki z zakupami stają się coraz pełniejsze, restauracje fast-food wyrastają jak grzyby po deszczu, podczas gdy inna wielka gałąź przemysłu spożywczego, produkcja żywności dietetycznej i preparatów wspomagających odchudzanie, pomnaża w nieskończoność zyski w poczuciu bezpieczeństwa, mając świadomość, że na 100 osób przechodzących na dietę, 97 procent będzie powracało po kolejnych porażkach.

Wart 40 miliardów dolarów przemysł dietetyczny zbija kapitał na poświątecznym i przedwakacyjnym rynku, składając nierealistyczne obietnice. Jednak nasze ciało ma naturalne mechanizmy do radzenia sobie z dodatkowym pożywieniem, którego sobie dostarczamy w różnych momentach w roku. Po prostu przyspiesza metabolizm, dopóki jego masa się nie ustabilizuje. Kiedy jemy mniej niż nasze ciało potrzebuje, nasza przemiana materii zwalnia, jak gdyby ochraniając nas przed skutkami głodu. Każda z nas ma ustalony punkt, do którego zmierza masa naszego ciała, wahając się w granicach kilku kilogramów. Jeżeli bez przerwy przy nim manipulujemy stale jedząc więcej, niż nasze ciało może przetworzyć, albo odchudzając się, „regulator” dostosowujący nasz metabolizm do pożywienia przestaje działać, albo zacina się na niskim poziomie. W ten sposób diety mogą owocować skutkami przeciwnymi do zamierzonych – przyrostem, zamiast spadkiem wagi. W rzeczywistości powtarzane często diety to jeden z najskuteczniejszych sposobów tycia.
Nie ma wątpliwości, że eksplozja otyłości jest powodem do zmartwienia. Ale czemu nasze rządy trąbią o epidemii, zamiast się skoncentrować na o wiele powszechniejszym, i często bardziej ukrytym zjawisku zaburzeń odżywiania, które dotykają tak wielu ludzi? To one stanowią prawdziwe społeczne zagrożenie zdrowotne.

Specjalistyczne publikacje wskazują, że to poziom sprawności, a nie ilość tłuszczu determinuje śmiertelność. Można być grubą, sprawną i zdrową. Tyrania szczupłości i przekonanie, że wszystkie powinnyśmy być tego samego rozmiaru jest nierealistyczne i niezdrowe. Jednak pragnienie dostosowania się do standardów i dostrzegania w lustrze w przybliżeniu tego samego, co widzimy na plakatach, w czasopismach i na ekranach, okazuje się zniewalające.

W szkolnych klasach na całym świecie dziewczynki wymieniają się sposobami na ograniczenie jedzenia, by naśladować doskonałe ciała, które nieustannie narzucają się im z teledysków, pokazów mody, czasopism i tablic reklamowych. W głębi duszy dziewczęta wiedzą, że te ciała nie do końca są prawdziwe, że zostały udoskonalone przez chirurgię, oświetlenie, kąt ustawienia obiektywu i cyfrowe manipulacje. Ale to nie ma znaczenia. Zalew obrazów przesączył się do świadomości wszystkich i zmienił sposób, w jaki postrzegamy nasze ciała.

Dzisiaj ciało nieomal definiuje sposób, w jaki wolno nam żyć. Jeżeli dziewczynki nie czują się dobrze we własnej skórze, niewiele rzeczy w ich życiu będzie się układać. Ciała są dla nich źródłem kłopotów i zmartwień. Operacja plastyczna to obecnie coś, na co niestety wiele dziewcząt czeka z niecierpliwością – wymarzony prezent na szesnaste urodziny.

W 1995 roku mieszkańcy Fidżi po raz pierwszy uzyskali dostęp do telewizji, transmitującej rozmaite programy amerykańskie. Tylko trzy lata później, w 1998 roku, 11,9 procent nastolatek przesiadywało z głową nad sedesem cierpiąc z powodu bulimii – schorzenia, o którym wcześniej nikt na Fidżi nawet nie słyszał. Jeśli się weźmie powyższe pod uwagę, jak również uwzględni 35 000 operacji plastycznych kobiecych nosów w Iranie (część tych nosów nigdy nie jest oglądana publicznie, bo tkwią pod hidżabem), Chinki, które poddają się łamaniu i rozciąganiu nóg, żeby uzyskać dodatkowe parę centymetrów wzrostu, Japonki, które mają się powszechnie za otyłe, nie sposób oprzeć się przekonaniu, że nienawiść do ciała to jeden z głównych towarów eksportowych zachodniego świata.

To, co wzajemnie wiąże ludzi w ramach globalnej wioski, to zdolność identyfikacji i wzajemnego rozpoznawania się poprzez konsumeryzm, a szczególnie poprzez marki, ubrania, jedzenie i muzykę. Na tym globalnym rynku również kształt ciała kobiety stał się marką, jej marką, jej kartą wstępu i biletem uprawniającym do zajmowania przestrzeni.

W miarę jak kobiety walczyły o poszerzanie sposobów istnienia i oddziaływania na świat, otrzymywały coraz bardziej homogeniczny i zdrobniały obraz kobiecości. Owszem, z pozoru króluje różnorodność, najnowsze kanony wyglądu są promowane przez modelki rozmaitych kolorów skóry. Jednak etniczna różnorodność jest w istocie ograniczona do małego przedziału typów fizycznych, z których wszystkie charakteryzują się chudą i wydłużoną architekturą ciała.

W ostatnich kilku latach ideał piękna się zdemokratyzował. A elitarna elegancja stała się bardziej powszechnie dostępna i odczuwana jako coś niezbędnego przez większą liczbę ludzi. 

Niestety, co smutne i zdumiewające, tej demokratyzacji towarzyszyło zawężenie ideału piękna.






środa, 23 sierpnia 2017

Szkodliwość promieniowania radioaktywnego i fal elektromagnetycznych dla człowieka

Znalezione obrazy dla zapytania Szkodliwość promieniowania radioaktywnego i fal elektromagnetycznych dla człowieka


Promieniowanie, to energia, która przenoszona jest w postaci niewidocznych promieni jonizacyjnych

Naturalne substancje radioaktywne są tak samo niebezpieczne jak sztuczne. Jedne i drugie są najczęściej niewidocznymi źródłami promieniowania, działającemu na szkodę organizmu w sposób długotrwały i powolny.
Promieniotwórczość substancji mierzy się za pomocą liczby samoistnych przemian, które zachodzą w odpowiednim czasie (jednostka Becquerel równa się jednej samoistnej przemianie na sekundę). 
W siwertach lub remach (1 Sv to 100 remów) mierzy się wartość promieniowania absorbowanego przez organizm.
Najsilniejsze źródło promieniowania, na jakie jesteśmy narażeni, pochodzi z kosmosu lub powolnego rozkładu radioaktywnych pierwiastków zawartych w skamieniałych minerałach. W naszym otoczeniu najsilniejszym źródłem promieniowania jest Słońce, niezbędne do istnienia życia na Ziemi. Są to promienie widzialne dla człowieka i promienie ultrafioletowe, które są częściowo zatrzymywane przez atmosferę. One kształtują klimat, pogodę, fazy wzrostu roślin, życie zwierząt..., aż do migracji turystów w pogoni za opalenizną.
Słońce wysyła także promienie X, gamma, promienie kosmiczne, tzw. słoneczny wiatr składający się ze szkodliwych dla człowieka cząstek. Promienie ultrafioletowe, w mniejszym stopniu zatrzymywane przez atmosferę w bardzo wysokich górach, mogą spowodować uszkodzenia wzroku.
Człowiek jest bezradny wobec promieniowania kosmicznego, a pomimo to wzmacnia jego oddziaływanie na powierzchnie Ziemi, niszcząc warstwę ozonową, stanowiącą zasadniczą ochronę przed tym promieniowaniem.
Niektóre skały zawierają minerały radioaktywne. Rejony, gdzie znajdują się skały granitowe charakteryzują się silnym napromieniowaniem.
Tak samo jak toksyczne metale pochodzenia naturalnego, tak i niebezpieczne źródła promieniowania cały czas są wzmacniane przez działanie człowieka. Niszczycielskie eksplozje w Hiroszimie i Nagasaki, wybuchy atomowe prowadzone na morzach południowych., awarie elektrowni atomowych, np. w Czarnobylu, radioaktywne przecieki, np. w Sellafield w Wielkiej Brytanii, wycieki radioaktywne z elektrowni atomowych przyczyniają się do zwiększonej radioaktywności na całej Ziemi. Są inne źródła promieniowania, o których się nie mówi, bo nie wywołują żadnych skutków od razu, chociaż spotykamy się z nimi na co dzień. Są to: ekran telewizyjny i komputerowy, telefony komórkowe, stare fosforyzujące budziki, promienie rentgenowskie, terapeutyczne wykorzystanie substancji radioaktywnych w medycynie nuklearnej, niektóre przyrządy miernicze itd.

Uszkodzenia spowodowane promieniowaniem
Bez względu na miejsce zamieszkania człowiek zawsze był narażony na promieniowanie naturalne. Przy nowoczesnej technologii i zmniejszenia warstwy ozonowej jego dawki stale rosną.
Promienie zagrażają nam w coraz większym stopniu i musimy zadbać o działanie profilaktyczne, aby przeciwdziałać nim, ponieważ komórki człowieka są bardzo delikatne. Specjalna informacja zawarta jest w kodzie DNA mieszczącym się w jądrze komórki. Promieniowanie uszkadza te informacje i proces odnowy komórek. Najbardziej narażone są komórki, które często ulegają odnowie, np. komórki skóry, krwi i jelit. Przy silnym napromieniowaniu mogą nastąpić następujące dolegliwości: oparzenia, zaburzenia jelitowe i choroby krwi. Mogą one uszkodzić kod genetyczny. Po uszkodzeniu kodu komórki, mogą ulegać mutacji i tworzyć komórki nowotworowe lub, przy komórkach rozrodczych mogą doprowadzić do anomalii genetycznych płodu.
Organy ulegające uszkodzeniu poprzez promieniowanie radioaktywne zawarte w posiłkach lub w powietrzu: jod 131 uszkadza tarczycę, stront 90 może doprowadzić do anemii i białaczki, cez 134 i 137 może przedostać się do tkanki płucnej, najpierw jednak atakuje wątrobę i mięśnie, radioaktywny węgiel (karbon 14) może odkładać się w całym organizmie, radon uszkadza płuca, uran uszkadza nerki.

Ochrona przed promieniowaniem

Wszystkim nam zagraża narastająca aktywność promieniowania naturalnego. Dołączają do tego wybuchy jądrowe, promieniowanie aparatów rentgenowskich, telewizorów, komputerów, telefonów komórkowych, kuchenek mikrofalowych i wielu innych technologii XXI wieku. Dlatego nikomu nie da się uchronić przed tym promieniowaniem, jeśli nie podejmie określonych kroków. Aby uchronić się i zmniejszyć szkodliwe działanie promieniowania trzeba usunąć z organizmu lub z jego otoczenia możliwie wszystkie czynniki radioaktywne i zmniejszyć skutki jego oddziaływania. Łatwiej jest eliminować radioaktywne substancje niż leczyć skutki chorób wywołane przez nie.
Gdy substancja radioaktywna dostanie się do organizmu, to przenika zazwyczaj do :kości, tarczycy, płuc, nerek, jajników, jąder lub szpiku kostnego, a niektóra do przewodu pokarmowego. Dzięki właściwemu funkcjonowaniu jelit możemy wyrzucić ją z organizmu. Substancje, które opróżniają jelita to: pektyny (jabłka, pomarańcze, grejpfruty, jagody, winogrona), pochodzący z glonów i wodorostów błonnik pokarmowy, tlenek glinu (duża absorpcja toksyn). Dostarczanie odpowiedniej ilości wapnia (budulca kości) zmniejsza osadzanie się w nich strontu90. Niekorzystny wpływ promieniowania powoduje powstawanie wolnych rodników. Do ochrony przed tego rodzaju czynnikami są przeciwutleniacze. 

Temu zjawisku sprzyja jonizacja.




Oceń stan swojego zdrowia - nastawienie psychiczne