Co wg. onkologa ma robić "wyleczony" klasycznie pacjent
po opuszczeniu szpitala ?Dziś wiele osób już wie, że największym błędem osób, które nie pokonały choroby nowotworowej był fakt, że zdały się jedynie na osiągnięcia medycyny akademickiej, a terapie naturalne tak bardzo ganione przez
"klan farmaceutyczny", podejmowane były zbyt późno lub wcale.
Jedna z entuzjastek form naturalnych i suplementów CaliVita opowiada o swoich wcześniejszych doświadczeniach:
Kiedy zapytałam prowadzącego moje leczenie onkologa co muszę robić by nie dopuścić do nawrotu choroby, w odpowiedzi usłyszałam:
- Nic. Proszę wracać do domu, zapomnieć o wszystkim, a jak przyjdzie czas pojawić się znowu.Miałam wrażenie, że się przesłyszałam. Kiedy dotarło do mnie, że jednak się nie mylę, byłam zawiedziona, zrozpaczona i bardzo, bardzo bezradna.''
Nie tak dawno również dowiedzieliśmy się z mediów, iż podawana chemioterapia jest trafiona zaledwie u połowy pacjentek chory na raka piersi. Druga połowa stosuje tę metodę zupełnie niepotrzebnie, zatruwając i osłabiając tym samym swój - i tak słaby już organizm. Podobnie
w tym przypadku kobiety nie maja zalecanych naturalnych produktów wspierających układ immunologiczny a wprost przeciwnie - zbyt często odradza im się stosowanie czegokolwiek ochronnie - nawet antyoksydantów przeciwnowotworowych
(patrz Mega Protect- MEGA OCHRONA)Bezradność czuje ogromna większość pacjentów opuszczających oddział onkologiczny. Dla nich również oprócz zaleceń w żywieniu, zweryfikowania dotychczasowego stylu życia i zaleceni profilaktycznej chemioterapii lub naświetlania, przeważnie lekarze nie mają nic więcej do zaoferowania. Tym czasem różne preparaty naturalne są sposobem na zabezpieczenie się przed
nawrotem choroby, a dla osób jeszcze chorych zwiększają szansę wzmocnienia organizmu i wyzdrowienia. Muszą być jednak podawane w odpowiednio wysokich dawkach, jak również powinny być najwyższej jakości i posiadać przede wszystkim certyfikaty świadczące o pełnej kontroli ich zawartości wewnątrzkapsułki czy tabletki -
certyfikaty GMP i FDA.Niestety ogromna większość suplementów sprzedawanych w aptekach i innych formach sprzedaży - naturalnych i półsyntetycznych produktów - nie posiada takich certyfikatów. To oznacza, iż nie wiemy co tak faktycznie sprzedawane jest nam w kapsułkach i tabletkach. Nie wiemy ile gram jest danego składnika i nie znamy jakości tego produkty, czy został dobrze
oczyszczony czy też "domowym" sposobem wysuszono lub zapasteryzowano zioła, a te nie posiadają już cennej dla nas mocy bioterapuetyku - nie mają biologicznie czynnej aktywności.
Wspomaganie własnego organizmu preparatami o nikłej aktywności i małej lub żadnej skuteczności działania, daje zwątpienie ludziom chorym i ich rodzinom, gdyż większość z nich nie zna różnicy między jakością i ceną za tę jakość, lecz sugerując się ceną najtańszych środków zastępczych, są później niemile rozczarowani efektem działania tych produktów. To również
rzutuje na całą ofertę i te wysokiej jakości suplementy oraz te buble, dając światło na to, że pewnie wszystko jest tak samo nieskuteczne.
Stąd polecam zdobywać własną wiedzę i doświadczenie na temat ziół, witamin, minerałów i wielu preparatów a szczególnie technologii ich produkcji, certyfikatów międzynarodowych i sprawdzonych firm.
Uwagę warto zwrócić szczególnie na
certyfikat GMP (Good Manufacturing Practice) zapisany wyłącznie na opakowaniach suplementów o najwyższej jakości.
GMP daje nam Klientom gwarancje najlepszej jakości oraz ścisłej kontroli naturalnych produktów i ich wysokiej skuteczności.
www.ambasadazdrowia.mycali.biz