Poniżej przedstawiam artykuł będący fragmentem książki Marcina Pietraszka pt. "Jak pokochać siebie?"
Czy naprawdę musisz kochać siebie?
Nie, oczywiście, że nie musisz. Kiedy słuchasz radia, oglądasz telewizję, czytasz gazety, wciąż stykasz się z ludźmi, którzy coś nakazują oraz z tymi, którzy muszą tym nakazom ulegać. Trzeba o siebie dbać, trzeba być pięknym, trzeba się starać, trzeba pracować nad sobą, trzeba się zmieniać, trzeba być dobrą matką,,ojcem doskonałą kochanką,kochankiem,cudowną żoną,mężem...
A jeśli się nie jest?
Wciąż czujemy się przypierani do muru kolejnymi nakazami, które mają wymusić na nas, abyśmy dostosowali się do wymyślonych przez kogoś granic i nowych ustaleń, co do tego, co właściwe, modne, zdrowe, stosowne i wartościowe. Te naciski mogą jednak sprawić, że zapomnisz, bądź nigdy nie odkryjesz, jaki tak naprawdę jesteś Ty sam.
Rodzice, znajomi, wpływowi ludzie, eksperci, kreatorzy mody, prawnicy - każdy ma jakieś zdanie na temat tego, jaki powinieneś być i co powinieneś zrobić. Jednak wsłuchując się w ich głosy możesz nie tylko zyskać, ale i wiele stracić. Możesz zatracić zdolność wysłuchiwania samej siebie, tego, co płynie z Twojego wnętrza, zagubić swoją intuicję,zapomnieć o swoich marzeniach, pragnieniach, o tej niezwykłej sile, jaka gdzieś głęboko w Tobie drzemie.
Czy chciałbyś to wszystko zagubić? Co otrzymasz w zamian od tych, którzy mówią Ci, jaką masz być? Czy oni Cię docenią, jeśli spełnisz ich życzenia, jeśli na ich obraz i podobieństwo stworzysz dla nich nowego siebie? Wcale nie musisz kochać siebie. Jestem pewien, że można w życiu robić tysiące rzeczy i nigdy nie zastanawiać się nad miłością do własnej osoby.
,,Mój przyjaciel otworzył szufladkę w komodzie swojej ukochanej i wyjął z niej mały pakiecik owinięty w bibułkę. To - powiedział - nie jest zwykłe zawiniątko, to jest Jej bielizna osobista. Wyrzucił opakowanie ukrywające zawartość i przyjrzał się jedwabnej, wykończonej koronką bieliźnie. Kupiłem to Jej, kiedy pierwszy raz pojechaliśmy do Nowego Jorku 9-10 lat temu. Nigdy jej nie założyła, czekała z tym na jakąś specjalną okazję! Więc dobrze - pomyślał - dzisiaj zdarzyła się ta odpowiednia okazja.
Zbliżył się do łóżka i ułożył bieliznę przy jej głowie obok innych rzeczy. Niedługo zacznie ubierać ją do trumny. Po krótkiej chorobie wczoraj zmarła.
Potem patrząc w moją stronę powiedział: Każdy dzień, który przeżywasz, jest tą specjalną okazją. Nasze okazje już minęły. Nie warto było zostawiać wszystkiego na potem.
Te słowa zapadły mi w pamięć, mam je ciągle na myśli - one zmieniły moje życie. Teraz więcej czytam, a mniej sprzątam. Siadam na tarasie i rozkoszuję się urodą okolicy bez poczucia winy, że nie wypieliłem ogródka. Spędzam więcej czasu z moimi bliskimi i przyjaciółmi, a mniej pracuję. Zrozumiałem, że życie to ciąg doświadczeń, które trzeba przeżywać w radości, a nie próbować je przetrwać lub ścierpieć. Już niczego nie odkładam na potem. Zdania zaczynające się od pewnego dnia, kiedy? znikają z mojego słownika.
Nie wiem, co zrobiłaby żona mojego przyjaciela, gdyby wiedziała, że nie będzie jej tu dzisiaj między nami - przyjmujemy to z taką nieświadomą lekkością. Mam nadzieję, że poszłaby zjeść do restauracji chińskiej - swej ulubionej. To te malutkie nie zrobione rzeczy najbardziej by mnie bolały, gdybym wiedział, że moje godziny są już policzone. Byłbym niepocieszony, że przestałem widywać się z moimi dobrymi przyjaciółmi odkładając to na najbliższy czas, że nie napisałem listów, które miałem zamiar posłać już jutro. Byłbym niepocieszony i smutny, że nie mówiłem wystarczająco często moim braciom i dzieciom, jak bardzo je kocham.
Od już i teraz nie staram się opuścić, przeczekać ani wstrzymać niczego, co mogłoby wprowadzić mnie w dobry humor, dać powód do radości i śmiechu, i każdego dnia powtarzam sobie, że dzień dzisiejszy jest wyjątkowy. Każdy dzień, każda godzina, każda minuta."
Warto postarać się to, co poniżej, wprowadzić w życie...
Wskazówki na lepsze życie *Dawaj ludziom więcej, niż mogliby się spodziewać i rób to z przyjemnością. *Naucz się na pamięć swojego ulubionego wiersza. *Nie wierz we wszystko, co usłyszysz, nie wydawaj wszystkiego, co masz i nie śpij tyle, ile byś pragnął. *Kiedy mówisz kocham, mów to na serio. *Kiedy mówisz przykro mi, patrz w oczy rozmówcy. *Ożeń się nie wcześniej niż po sześciu miesiącach narzeczeństwa. *Uwierz w miłość od pierwszego spojrzenia - zapamiętaj to sobie... , wystarczy tylko chwila... *Nigdy sobie nie żartuj ze snów innych ludzi. *Kochaj głęboko i z pasją. Możesz zostać zraniony, ale to jedyny sposób na spełnioną egzystencję. *W przypadku nieporozumień bądź lojalny, nie obrażaj. *Nie oceniaj innych poprzez pryzmat członków ich rodzin. *Mów wolno, ale myśl szybko. *Jeżeli ktoś zadaje Ci pytanie, na które nie chcesz odpowiedzieć, uśmiechnij się i spytaj: Dlaczego chcesz to wiedzieć?. *Zapamiętaj, że wielka miłość i największe sukcesy są obłożone dużym ryzykiem. *Dzwoń często do mamy. *Powiedz na zdrowie, kiedy ktoś kichnie. *Kiedy ponosisz porażkę, nie zapomnij tej lekcji. *Zawsze pamiętaj o szacunku do siebie samego, do innych i odpowiedzialności za własne czyny. *Nie pozwól, by nieistotna sprzeczka popsuła ważną przyjaźń. *Jeżeli zorientowałeś się, że popełniłeś błąd, natychmiast go napraw. *Uśmiechaj się odbierając telefon. Ten, kto do Ciebie dzwoni, usłyszy to w Twoim głosie. *Zwiąż się z kobietą/mężczyzną, z którą/ym lubisz rozmawiać. Na starość umiejętność konwersacji będzie tą najważniejszą. *Spędzaj trochę czasu w samotności. *Otwórz się na zmiany, ale nie rezygnuj całkowicie ze swoich przekonań. *Pamiętaj, że milczenie czasami jest najlepszą odpowiedzią. *Więcej czytaj, a mniej oglądaj TV. *Żyj dobrze i honorowo. Później kiedy będziesz starszy, spojrzenie w przeszłość pokaże Ci, w jaki sposób możesz cieszyć się życiem po raz wtóry. *Miej wiarę w Boga, ale dobrze zamykaj swój samochód. *W domu atmosfera miłości jest bardzo ważna, rób wszystko, by wykreować wokół siebie harmonię i spokój. *W przypadku nieporozumień z bliskimi niech przeważą względy obecnej sytuacji. *Nie grzeb się w rozczarowaniach z przeszłości. *Czytaj między wierszami. Lepszego życia...
Jeżeli dałoby się zmniejszyć Ziemię do rozmiarów wioski, którą zamieszkuje dokładnie stu mieszkańców, zachowując proporcje wszystkich ras, mieszkałoby tam mniej więcej:
57 Azjatów 21 Europejczyków 14 osób z zachodniej półkuli (południowej i północnej) 8 Afrykańczyków 52 kobiety 48 mężczyzn 70 niebiałych 30 białych 70 niechrześcijan 30 chrześcijan 89 heteroseksualistów 11 homoseksualistów 6 osób posiadałoby 59% bogactwa całego świata i wszystkie 6 byłoby ze Stanów Zjednoczonych 80 osób żyłoby poniżej standardu 70 osób nie umiałoby czytać 50 osób cierpiałoby z powodu niedożywienia 1 osoba byłaby bliska śmierci 1 osoba byłaby bliska narodzin 1 (tak, tylko jedna) miałaby wyższe wykształcenie 1 osoba posiadałaby komputer.
Kiedy spojrzy się na świat z takiej perspektywy, potrzeba akceptacji, zrozumienia i edukacji staje się bardzo wyraźna.
Godne uwagi jest również co następuje...*Jeżeli dzisiaj rano wstałeś z łóżka raczej zdrowy niż chory... Masz większe szczęście niż milion ludzi, którzy nie przeżyją tego tygodnia. *Jeżeli nigdy nie doświadczyłeś niebezpieczeństw wojny, samotności więzienia, tortur ani głodu, jesteś w lepszym położeniu niż 500 milionów ludzi na świecie. *Jeżeli możesz chodzić do kościoła bez strachu, nie obawiając się aresztowania, tortur lub śmierci, jesteś szczęśliwszy niż miliard ludzi na tym świecie. *Jeżeli masz dach nad głową, ubranie na grzbiecie, jedzenie w lodówce i masz gdzie spać, jesteś bogatszy niż 75% ludzi. *Jeżeli masz pieniądze w banku i trochę drobnych w portfelu, jesteś wśród 8% światowych bogaczy. *Jeżeli twoi rodzice żyją i ciągle są małżeństwem... jesteś wyjątkową rzadkością. *Jeżeli możesz przeczytać tę wiadomość, otrzymałeś podwójne błogosławieństwo: ktoś o tobie myśli, a co więcej, jesteś szczęśliwszy niż dwa miliardy ludzi, które w ogóle nie umieją czytać.
Dzisiaj zajmę się na chwilę Twoimi problemami. Proszę pamiętaj, że nie oczekuję Twojej pomocy ani żadnych sugestii... więc...
Jeżeli życie stawia Cię przed problemem, którego nie jesteś w stanie rozwiązać - nie obawiaj się. Włóż ten problem do koperty i wyślij do mnie. Ja rozwiązuję wszystkie problemy, ale wtedy, kiedy to Ja chcę, nie Ty.
Gdy już wyślesz Twój list do mnie - przestań się martwić. Skoncentruj się raczej na rzeczach, które są obecne w Twoim życiu teraz. Jak na przyklad:
Jeśli utkniesz w korku ulicznym - nie rozpaczaj. Są na świecie ludzie, dla których kierowanie własnym autem jest marzeniem ściętej głowy!
Jeśli masz kiepski dzień w pracy - pomyśl o człowieku, który jest bez pracy przez wiele lat...
Jeśli rozpaczasz z powodu nieporozumień miłosnych - pomyśl o osobie, która nigdy nie doświadczyła, co to znaczy kochać i być kochanym...
Jeśli wściekasz się, że kolejny weekend minął nieciekawie - pomyśl o kobiecie pracującej 12 godzin na dobę, siedem dni w tygodniu, by wykarmić swoje dzieci...
Jeśli zepsuje Ci się auto w drodze, a do najbliższego warsztatu masz kilka kilometrów - pomyśl o człowieku na wózku inwalidzkim, który marzy o takim spacerze!
Jeśli zauważysz siwy włos na swej skroni - pomyśl o pacjencie chorym na raka, który chciałby mieć choć taki włos na głowie...
Jeśli jesteś w tym szczególnym miejscu w swym życiu i zastanawiasz się nad jego sensem i celem - bądź wdzięczny! Są tacy, którzy nie mieli takiej szansy, by żyć wystarczająco długo, aby doczekać takiego momentu...
Jeślibyś był ofiarą czyjejś uszczypliwości, złośliwości, ignorancji czy małostkowości - pamiętaj, sprawy mogłyby potoczyć się jeszcze gorzej: to Ty mógłbyś być taką osobą!
Od dawna są znane spostrzeżenia,że takie choroby jak zawał serca,wrzody żołądka i dwunastnicy, astma,artretyzm atakują ludzi o pewnym typie osobowości.
Zaobserwowano również, że na raka zapadają częściej osoby o usposobieniu depresyjnym.
Niektóre nasze przekonania, postawy, działania dotyczące uczenia się i pracy intelektualnej są wysoce nieefektywne.
Czasem nawet zdecydowanie utrudniają nam życie. Bywa również tak, że w dłuższym okresie czasu, są niszczące dla naszego potencjału intelektualnego.
Warto o nich wiedzieć, by uniknąć tzw. „efektu topniejącego bałwana”. Czyli, stopniowego spadku swoich możliwości intelektualnych. Spadku spowodowanego własnymi błędami i zaniedbaniami.
Co więc jest zabójcze dla naszego intelektu? Zabójcze jest uczenie się bez rozumienia treści przyswajanego materiału, bez krytycznego spojrzenia w „głąb”, bez łączenia faktów, danych, zależności w większe całości – systemy znaczeń.
Cała wiedza jest ze sobą powiązana. Jeżeli wiedza w Twoim mózgu również jest taka, z każdym dniem będzie Ci łatwiej dołączać nowe wiadomości. Coraz więcej i coraz szybciej! W przeciwnym razie będziesz „wkuwać” nowe informacje zawsze z tym samym trudem. Aż będziesz mieć tego dość i rzucisz wszystko.
Zabójcze jest uczenie się bez powtarzania i utrwalania wyuczonego materiału. Również uczenie się „zrywami” przed klasówką, sprawdzianem, egzaminem.
Tworzysz wówczas w swoim umyśle bazę wiedzy o strukturze sera szwajcarskiego – pełną dziur i braków. Trudniej wówczas uczyć się nowych rzeczy. Wszystko zajmuje więcej czasu. A poza tym, stopniowo stajesz się fachowcem, ale niedouczonym. Czy to dobrze być leczonym przez niedouczonego lekarza lub mieszkać w domu zaprojektowanym przez niedouczonego inżyniera?
Zabójcze jest rozciąganie uczenia się w czasie dlatego, że np. wydaje się nam, iż niczego się nie nauczyliśmy (problem perfekcjonistów).Podobnie, przeciążanie umysłu zbyt obszernymi treściami. Taki stan jest dowodem, że stosujesz nieodpowiednie techniki i strategie uczenia się, albo też przeciążasz się nadmiarem dodatkowych obowiązków.