poniedziałek, 28 lutego 2011

Czego wstydzą się Polki?

Polska kobieta najbardziej wstydzi się tematów związanych z życiem seksualnym, chorób kobiecych bądź psychicznych oraz zdrady małżeńskiej - wynika z badania przeprowadzonego przez instytut badawczy IQS QUANT GROUP na zlecenie kampanii "Bez wstydu o NTM".

O wstydliwych tematach albo w ogóle nie rozmawia, albo jedynie z najbliższą przyjaciółką. Jedynie co szósta z kobiet za powiernika wstydliwych tematów uważa lekarza ginekologa lub lekarza rodzinnego. Jednym z bardziej wstydliwych tematów są też problemy związane z nieotrzymaniem moczu.
Z badań wynika, że co druga Polka, niezależnie od wieku, za najbardziej wstydliwy temat uważa życie seksualne. Co trzecia wstydzi się tematyki związanej z chorobami kobiecymi lub psychicznymi. 30 proc. polskich kobiet za bardzo wstydliwą uważa także zdradę małżeńską, a jedna na pięć rozwód.
Okazuje się także, że powiernikami naszych tajemnic i partnerami w rozmowach na tematy wstydliwych są najczęściej przyjaciele. Tak jest w przypadku co drugiej pani. Jedna na trzy badane rozmawia o tematach wstydliwych z partnerem, a co szósta z lekarzem. Z kolei co piąta kobieta o tematach wstydliwych nie rozmawia z nikim.

Informacji o tematach wstydliwych kobiety najczęściej poszukują w książkach i publikacjach z nim związanych oraz w rozmowie z przyjaciółką. Natomiast kobiety młodsze wiedzy takiej poszukują w Internecie. Jednak, jak podkreślają specjaliści, jedna na pięć kobiet w ogóle nie szuka informacji o tematach wstydliwych. Uważają też, że warty podkreślenia i zadziwiający jest fakt, iż w zasadzie nie funkcjonuje w naszym społeczeństwie komunikacja dotycząca tematów wstydliwych między matkami i córkami.
Jak wynika z przeprowadzonego badania jednym z tematów pozostających w sferze tematów bardzo wstydliwych jest nietrzymanie moczu (NTM). Aż jedna na trzy kobiety, które go doświadczają nie rozmawia o tym z nikim. Pozostałe wolą podzielić się swoim problemem z lekarzem niż bliską osobą.
Sondaż dowodzi też, że panie, którym zdarza się niekontrolowana utrata moczu, wolą spędzać czas wolny w domu i unikają hucznych przyjęć. Częściej też dotyka je samotność, uważają się za mniej atrakcyjne, a swoje życie za mniej pasjonujące.

W badaniu sprawdzano także poziom wiedzy społeczeństwa na temat NTM. Okazało się, że niemal 15 proc. kobiet, którym zdarzyła się niekontrolowana utrata moczu, nie ma świadomości, że taka choroba w ogóle istnieje. Jest to o tyle ważne, że problem NTM dotyka wielu Polek. Do przynajmniej jednego incydentu nieotrzymania moczu przyznaje się jedna na sześć kobiet w wieku od 15 do 70 roku życia i jedna na cztery w przedziale 40-70 lat. Wraz z wiekiem rośnie także częstotliwość występowania problemów.
"Przeprowadzone badania potwierdzają moje zawodowe doświadczenia z codziennej praktyki - mówi dr n. med. Robert Bartkowiak, ginekolog położnik, będący członkiem Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego i Polskiego Towarzystwa Medycyny Perinatalnej. - Właściwie nie zdarza się, żeby panie same z siebie informowały mnie o dolegliwościach związanych z nietrzymaniem moczu".
Wyjaśnia, że najczęściej problem pojawia się albo przy okazji zbierania wywiadu lekarskiego, albo też wychodzi mimochodem przy okazji rozmowy o innym schorzeniu. "Znamienne jest to, że brakuje rozmów o chorobach kobiecych nawet w tak bliskim gronie jak własna rodzina, a fakt, że co piąta kobieta o tematach wstydliwych w ogóle nie rozmawia jest dość szokujący" - uważa Bartkowiak. - Bardzo ważne jest także fakt, że kobiety z problemem są często osamotnione i unikają spotkań w większym gronie ludzi. To ważny psychologiczny aspekt NTM".

"Często zdarza się, że pacjentki mają bardzo obniżoną samoocenę, niskie poczucie własnej wartości i atrakcyjności, a niejednokrotnie nawet pierwsze objawy depresji. Nic dziwnego, jeśli według badania czas jaki upływa od zauważenia objawów NTM do wizyty u lekarza to 5 lat. Proszę sobie wyobrazić, jak silna musi być bariera wstydu, jeśli tyle czasu musi upłynąć, aby skonsultować problem, że specjalistą - podkreśla Bartkowiak. - Z drugiej strony widoczna jest jeszcze ogromna niewiedza na temat NTM w obrębie naszego społeczeństwa, skoro niemal 15 proc. kobiet, którym zdarzyła się niekontrolowana utrata moczu, nie ma świadomości istnienia takiej dolegliwości. Pocieszający jest jednak fakt istnienia widocznej tendencji do zmiany postaw, choć ta zmiana to proces długotrwały i trudny. Mile zaskakująca jest informacja, że lekarz ginekolog jest jednym z najważniejszych powierników polskich kobiet w zakresie tematów wstydliwych, w tym także tematyki nietrzymania moczu".

Z kolei prof. Piotr Roszkowski, specjalista położnictwa i chorób kobiecych z Wydziału Lekarskiego AM w Warszawie, uważa, że analiza przeprowadzonego badania pozwala wyciągnąć bardzo interesujące refleksje i spostrzeżenia dotyczące częstości i uwarunkowań występowania wstydu towarzyszącego kobietom m.in. w NTM. "Po pierwsze fakt, że kobiety ze wstydliwymi problemami zdrowotnymi nie zwracają się do rodziny; nie ma rozmowy z matką czy z rodzeństwem. Okazuje się że powiernikami tajemnic i osobami, u których szuka się pierwszej rady i wsparcia są najczęściej przyjaciele, następnie partner, a lekarz ginekolog jest na trzecim miejscu - wyjaśnia Roszkowski. - Po drugie, zatrważające, że u co piątej kobiety wstyd wygrywa ze zdrowym rozsądkiem i na tematy wstydliwe nie rozmawia z nikim, jak również aż jedna trzecia badanych kobiet z problemem NTM nie rozmawia z nikim. Z własnego wyboru zostaje więc, sam na sam z problemem, będzie unikać, kontaktów towarzyskich, sportu. Pacjentki takie mają niskie poczucie własnej wartości i atrakcyjności seksualnej, a stan taki może sprzyjać rozwinięciu się depresji".

Tomasz Sobierajski, socjolog z Wydziału Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, dodaje: "Przyznam szczerze, że badania, a szczególnie ich pierwsza część, dotycząca społecznych uwarunkowań dla tematów wstydliwych, nie była dla mnie dużym zaskoczeniem. Jako socjolog przy pomocy +szkiełka i oka+ bardzo dokładnie przyglądam się naszemu społeczeństwu i zmianom w nim zachodzącym. Od wielu lat da się zauważyć pewną prawidłowość, mówiącą o tym, że Polacy nie lubią rozmawiać na trzy tematy: pieniędzy, religii i seksualności. Przy czym w pierwszych dwóch przypadkach mamy przynajmniej odpowiednie narzędzia językowe i przyzwolenie społeczne, żeby móc toczyć debaty w ramach tych zagadnień".
"Natomiast kwestie dotyczące naszych spraw intymnych przez lata spychane w ciemny kąt świadomości sprawiły, że słowo +seks+ i jego pochodne wymawiamy szeptem albo zastępujemy je skrótami myślowymi typu +to+ czy +ten tego+, podpartymi odpowiednią mimiką czy gestykulacją. A przecież niemożność nazwania przez nas określonych rzeczy sprawia, że dla innych one nie istnieją, bo to właśnie język stanowi główne ramy poznawcze dla otaczającego nas świata".


niedziela, 27 lutego 2011

Co się dzieje ze słabą płcią?

Przewidywana dziś średnia długość życia polskiej kobiety wynosi, według GUS, około 79 lat, podczas gdy mężczyzny - tylko 71 lat. „Ta korzystna dla kobiet tendencja zaczyna się jednak odwracać” – zwraca uwagę prof. dr hab. Wanda Ciarkowska z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Kobiety wydają się dużo słabsze od mężczyzn. Jak wyliczono, przeznaczają one więcej niż panowie pieniędzy na lekarzy i usługi medyczne, zażywają więcej leków, spędzają więcej dni w szpitalu, częściej przechodzą operacje i biorą zwolnienia lekarskie. Gorzej też niż mężczyźni znoszą stres i dużo częściej zapadają na ciężką depresję. A jednak - żyją dłużej. Dlaczego?

ESTROGEN PRZYJACIELEM KOBIETY
„Kobieca długowieczność wynika z programu natury” - mówi prof. Ciarkowska.
Naukowcy od wielu lat spekulują na temat możliwych biologicznych przyczyn tego stanu rzeczy. Przypuszczają, że za tę przewagę kobiet nad mężczyznami odpowiedzialne są żeńskie hormony płciowe - estrogeny. Chronią one kobiety przed wieloma chorobami, głównie przed chorobami serca, co tłumaczyłoby fakt, że z powodu ataku serca umiera mniej kobiet niż mężczyzn.
„Kobiety co prawda gorzej znoszą stres, ale stres silny, niespodziewany, jest dużo bardziej niebezpieczny dla mężczyzn. W nagłej sytuacji stresowej męski organizm reaguje bowiem dużo intensywniejszym wydzielaniem hormonu stresu, kortyzolu” – wyjaśnia.
Za długowieczność kobiet odpowiedzialne są jednak nie tylko hormony. Po okresie menopauzy ich poziom (np. estrogenu) wyrównuje się u obu płci. Przyczyn tego zjawiska musi zatem być więcej. .
Jak wyjaśniają naukowcy, niebagatelny wpływ na kobiecą długowieczność ma czynnik psychiczny. Dla kobiet bliskie więzi międzyludzkie mają dużo większe znaczenie niż dla mężczyzn - częściej korzystają one ze wsparcia innych ludzi, umieją prosić o pomoc i przyjmować ją. „Wprawdzie w większości wypadków dużo gorzej znoszą na przykład śmierć bliskich i częściej zapadają w związku z tym na depresję, ale rzadziej popełniają samobójstwa” – tłumaczy prof. Ciarkowska.
Kobiety prowadzą też dużo zdrowszy tryb życia niż mężczyźni i częściej szukają pomocy u specjalistów. Rzadziej natomiast piją alkohol i palą papierosy, a także dużo rzadziej podejmują ryzyko (mężczyźni dużo częściej niż kobiety umierają nie tylko wskutek choroby serca, ale również w wypadkach samochodowych, w wyniku zabójstwa).

RYZYKOWNE „MĘSKIE” WZORCE
W ostatnich latach obserwuje się ciekawe zjawisko: aktywne zawodowo kobiety dorównują mężczyznom nie tylko w pracy. Przejmują również ich tryb życia.
„Mówi się o nich + kobiety androgyniczne+. Palą one i piją tyle, ile mężczyźni, przejawiają takie same jak oni skłonności do zachowań ryzykownych. Upodabniają się do mężczyzn również psychicznie. Zaczynają mieć problemy z proszeniem o pomoc lub wsparcie.

Jak się okazuje, w tej grupie kobiet tak samo często jak wśród mężczyzn zdarzają się samobójstwa i choroby serca, w których do tej pory palmę pierwszeństwa tradycyjnie dzierżyli mężczyźni”- podkreśla prof. Ciarkowska. 

czwartek, 24 lutego 2011

Kobiety pamiętają inaczej niż mężczyźni

Kobiety, w porównaniu z mężczyznami, odznaczają się lepszą pamięcią epizodyczną - dotyczącą wydarzeń dnia codziennego. Mają również lepszą pamięć do twarzy innych kobiet - informują naukowcy na łamach "Current Directions in Psychological Science".
Pamięć epizodyczna jest pamięcią długotrwałą, dotyczącą zdarzeń. Dzięki niej mózg przechowuje wspomnienia o charakterze przestrzenno-czasowym, te ważniejsze i mniej ważne - pierwsza randka, studniówka, matura czy niedawny wyjazd w góry. Wszystkie te wspomnienia składają się na nasze poczucie tożsamości.
Jak piszą szwedzkie psycholożki, Agneta Herlitz i Jenny Rehnman, kobiety lepiej wypadają w testach sprawdzających werbalną pamięć epizodyczną - dotyczącą słów, przedmiotów czy obrazów dnia codziennego. Lepiej też pamiętały zapachy. Ich umiejętności spadały jednak, kiedy miały posługiwać się informacjami o charakterze przestrzennym, np. droga samochodem z domu do centrum handlowego.
Ponadto, jak wynika z badań, kobiety lepiej niż mężczyźni zapamiętują twarze, przede wszystkim twarze kobiet.
Badaczki pokazywały trzem grupom ludzi przetworzone cyfrowo, czarno-białe zdjęcia. Były na nich portrety androgynicznych twarzy, pozbawionych włosów. Uczestnikom badań mówiono, że są to twarze kobiet lub mężczyzn, lub też nie podawano żadnej dodatkowej informacji.

Okazało się, że kobiety lepiej zapamiętywały te twarze, które naukowcy opisywali im jako twarze kobiet. 

Kobiety znacznie lepiej odczytują uczucia

Kobiety lepiej od mężczyzn potrafią opisać, co czują do swojego partnera i co partner czuje do nich. Mężczyźni zaś dokonują projekcji swoich uczuć - to znaczy opierają się bardziej na własnych wyobrażeniach o tym, co czują kobiety, niż na rzeczywistym "rozpoznaniu sytuacji". O badaniach naukowców z Izraela i Stanów Zjednoczonych informuje serwis prasowy Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie.
Badania były prowadzone wśród 97 par w wieku pomiędzy 18 a 46 lat. Używając kwestionariuszy naukowcy badali wrażliwość par w trzech sferach: życzenia i pragnienia ankietowanego w stosunku do jego partnera; przewidywanie, w jaki sposób partner zareaguje na te życzenia; odpowiedź ankietowanego na reakcje partnera.
Proszono, żeby ankietowani ocenili swój związek na podstawie kwestionariusza oraz zastanowili się, w jaki sposób ich partner odpowiedziałby na zadane w kwestionariuszu pytania.
Wyniki ankiety pokazały, że istnieje zgoda wśród partnerów co do unikania konfliktów i w postrzeganiu uczuć miłości, czułości i troski. Dotyczyło to przede wszystkim par małżeńskich, które były przeważnie bardzo zgodne we wzajemnych uczuciach.
Naukowcy podkreślają, że kwestionariusze wykazały, iż kobiety statystycznie lepiej oceniają własne uczucia i uczucia partnerów.
Analizując ankiety, badacze stwierdzili, że w ocenie mężczyzn kobiety bardziej boją się porzucenia, niż wynikło to z oceny samych kobiet. Z drugiej strony, kobiety uważały, że mężczyźni mniej boją się porzucenia, niż wynikło to z oceny mężczyzn.
Kobiety uznały też swoich partnerów za bardziej niezależnych niż wskazywałyby na to oceny samych mężczyzn. Z kolei mężczyźni zakładali, że kobiety są bardziej zalęknione i mniej zainteresowane seksem, niż było w rzeczywistości. Zdaniem naukowców, na odpowiedzi duży wpływ miały stereotypy dotyczące płci, m.in. kwestii niezależności, obaw przed odejściem partnera, seksualności.

Badacze podkreślają, że zabrakło w tym wypadku otwartego komunikowania się partnerów, przede wszystkim na poziomie emocjonalnym. 

Oceń stan swojego zdrowia - nastawienie psychiczne