piątek, 9 marca 2012

Medycyna chińska.



Tradycyjna Medycyna Chińska (TMC) to nauka, która rozwija się od ponad 6 tysięcy lat.


Medycyna Współczesna to nauka, która rozwija się od 160 lat. (Jako początek rozwoju medycyny współczesnej przyjmuje się odkrycie znieczulenia w 1846 r., które zapoczątkowało rozwój nowoczesnej
chirurgii). Historia rozwoju TMC jest więc ok. 40-krotnie dłuższa!!!

Tradycyjna Medycyna Chińska (TMC) nie przystaje do dzisiejszego pojmowania pojęcia NAUKI, czyli ścisłego, precyzyjnego definiowania pojęć. Nie przystaje do stosowania jedynie tych metod terapeutycznych,
które zostały przebadane ze wszech stron i co do których nie ma wątpliwości, że wiadomo jak działają, choćby nawet było to działanie nikłe w swoje skuteczności.

W TMC używa się pojęć, którym daleko do dzisiejszych pojęć z podręczników fizjologii, czy biochemii i tylko z tych powodów odrzuca się wspaniały dorobek dziesiątek pokoleń mędrców, którzy cały ten
system stworzyli.

Pojęcia te (np. energia Qi, energie Yin i Yang, teoria 5 elementów: ziemi, ognia, wody, powietrza i metalu), jakkolwiek brzmiące nieco dziwnie w dzisiejszych czasach, zostały jednak stworzone poprzez bardzo uważną obserwację otaczającego świata a przede wszystkim obserwację sposobu chorowania ludzi. Pojęcia te są próbą interpretacji i opisania obserwowanych zjawisk przy pomocy pojęć, jakie współczesnym w tamtych czasach były dostępne.

Są 2 argumenty, które powinny każdemu kazać się zastanowić, jak wysoko jest właściwie rozwinięta TMC?


1. Czas studiów.
W Starożytnych Chinach Medycynę studiowało się 10 lat, to o 66% więcej niż się poświęca czasu na studia medyczne obecnie w ramach medycyny współczesnej. Można z tego wywnioskować, że ilość informacji,
które musieli sobie przyswoić adepci medycyny była przynajmniej o połowę większa...(?)

2. System opieki zdrowotnej w Starożytnych Chinach. Pacjent płacił swojemu lekarzowi (nazwijmy go - Rodzinnemu) gdy był zdrowy, gdy zaczynał chorować - przestawał płacić. System ten więc zdecydowanie silniej niż w dzisiejszym świecie motywował lekarzy do zgłębiania wiedzy i podnoszenia kwalifikacji.

Nie twierdzę, że TMC jest lepsza od medycyny współczesnej. Jednak z całą pewnością jest jej bezcennym uzupełnieniem, gdyż jej głównym punktem zainteresowania jest układ wegetatywny człowieka. A ten medycyna współczesna traktuje zdecydowanie po macoszemu. Wystarczy przyjrzeć się podręcznikom z neurologii - jaką objętość poświęca się na omawianie tych zagadnień - jest to z reguły mały rozdzialik na
końcu podręcznika.

Akupunktura

Jest faktem udowodnionym, że punkty akupunkturowe to punkty o mniejszym oporze elektrycznym niż otaczająca skóra, że większa jest pojemność elektryczna tych punktów, że punkty akupunkturowe bardzo
często mieszczą się w miejscach przebijania się włókienek nerwowych przez powięzie lub skórę.
Punkty akupunkturowe oddziałujące na jakiś narząd są bardzo często unerwione przez ten sam segment rdzenia kręgowego co ten narząd.

Jest dla medycyny akademickiej faktem oczywistym, że chore narządy mogą wywoływać wrażenia bólowe w odległych częściach ciała. Np. zawał serca może się objawiać bólem nadgarstków. Jednak z jakiegoś powodu możliwość relacji przeciwnej (tzn. że stymulując jakiś punkt na skórze, będzie oddziaływać się na chory narząd) jest dla współczesnych lekarzy niemożliwa do wyobrażenia.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Oceń stan swojego zdrowia - nastawienie psychiczne