wtorek, 29 sierpnia 2017

Tęsknota za żarówką

Znalezione obrazy dla zapytania Tęsknota za żarówką

 Przywódcy państw Unii Europejskiej zadecydowali, że w państwach członkowskich wszystkie żarówki muszą być zmienione na energooszczędne.


Główny powód - to oszczędność energii. Czy jednak taka zamiana jest korzystna dla naszego zdrowia? Badania dowodzą, że światło emitowane przez zwykłą żarówkę jest bliższe światłu słonecznemu i zdrowsze od światła jarzeniowego. Fluoroscencyjne oświetlenie może nie tylko źle wpływać na nasz wzrok i samopoczucie, ale także powodować zakłócenia w przepływie bioenergii w organizmie.

Naturalne czy syntetyczne?


Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak ogromny wpływ na nasze zdrowie i psychikę ma światło. To ono decyduje o wizualnym odbiorze otoczenia, buduje atmosferę i klimat pomieszczeń, wpływa na samopoczucie osób. Dlatego tak ważne jest dobre oświetlenie miejsc, w których pracujemy lub wypoczywamy.
Zwykła żarówka, wynaleziona przez Thomasa Edisona, służy nam już od ponad 130 lat. Jej konstrukcja jest bardzo prosta. Zbudowana jest ze szklanej bańki, w której znajduje się cienka spirala z włókna wolframowego. Pod wpływem prądu spirala zaczyna się żarzyć. Jest to rodzaj światła naturalnego, pochodzącego od ognia, czyli takiego samego, jakie emituje Słońce lub świeca - tylko skoncentrowanego i bezpiecznie zamkniętego. Wadą żarówki jest mała wydajność. Wykorzystuje ona zaledwie 5 procent energii na światło, resztę zamieniając na ciepło.
Światło w jarzeniówce powstaje w bardziej skomplikowany sposób. W szklanej rurze wypełnionej gazem (neonem lub kryptonem) i pewną ilością oparów rtęci następuje seria wyładowań elektrycznych. To powoduje, że atomy rtęci emitują nadmiar energii w postaci promieniowania UV, które następnie jest zamieniane przez zestaw luminoforów na światło widzialne. Produktem tego złożonego procesu jest to, co nazywamy światłem syntetycznym. Pod względem oszczędności zwykłej żarówki nie ma co porównywać do jarzeniówki. Do wyprodukowania tej samej ilości światła jarzeniówka potrzebuje pięć razy mniej energii.

Światło pełnego spektrum

Każdy rodzaj światła ma inną zdolność oddawania barw oświetlanego obiektu. W lampach jarzeniowych powstaje światło złożone, podzielone na części w różnych kombinacjach i proporcjach, dlatego oko postrzega je jako białe, pomarańczowobiałe, różowobiałe lub niebieskobiałe.
Wszystkie żarówki, łącznie z halogenowymi, dają żółtawobiałe światło, bardzo dobrze oddające barwy. Światło to ma ciągły rozkład widmowy, który nie dzieli się na części, jak w przypadku światła jarzeniowego, i jest jedynym sztucznym źródłem oświetlenia, które generuje wszystkie długości fal widma światła widzialnego.
Spróbujmy wykonać prosty test, który pozwoli sprawdzić, jak przenoszone są fale światła przez zwykłą żarówkę, a jak przez świetlówkę. Potrzebna będzie do tego nagrana płyta CD. Zapalmy żarówkę i obserwujmy w jej świetle płytę CD od strony nagranej. Doskonale widoczne będzie pełne widmo światła widzialnego z bogatymi i jaskrawymi kolorami. Następnie obejrzyjmy CD przy włączonej świetlówce. Kolory będą bledsze, widać będzie wyraźnie tylko trzy barwy w oddzielnych pasmach. Pośrednie długości fal będą zupełnie niewidoczne.
Obecnie produkowane jarzeniówki dają całą gamę kolorów i odmian, lecz mimo licznych wysiłków producentów, by naśladowały kolor i cechy światła żarowego lub słonecznego, większość lamp jarzeniowych emituje światło, które wygląda i sprawia wrażenie mniej lub bardziej nienaturalnego, gdyż nie jest oparte na elemencie ognia. W miarę starzenia się świetlówek, ich światło staje się coraz bardziej słabsze i jeszcze zimniejsze. Dlaczego światło jarzeniówek w pochmurny dzień wydaje nam się tępe i ponure? Przyczyną jest nie tylko to, że ma mniejszą jasność i bardziej zimny kolor, ale także to, że jest rozproszone we wszystkich kierunkach. Światło słoneczne wszystko rozjaśnia, tworzy cienie i ostre kontrasty. Podobny efekt daje zwykła żarówka. Lampa jarzeniowa rozprasza światło w całym pomieszczeniu i eliminuje wszelkie naturalne cienie. Niektórzy uważają, że cień i ciemność są równie ważne dla zdrowia, jak odpowiednia ilość światła.

Kłopoty z migotaniem

Jednym z problemów oświetlenia fluoroscencyjnego jest męczące oczy pulsowanie światła. Dzieje się tak dlatego, gdyż prąd powoduje pulsowanie natężenia światła w jarzeniówkach.
W zwykłych żarówkach pulsowanie to jest małe, gdyż włókno wolframowe żarzy się między kolejnymi impulsami prądu. W świetlówkach jest ono dużo większe i powoduje ciągłe migotania. Szczególnie widać to w starych typach świetlówek. Badania w szwedzkim Instytucie Technologii w Lund wykazały, że osoby wrażliwe na migotanie reagują obniżeniem aktywności mózgowej fal alfa, a także wzrostem liczby błędów w działaniu. Inne badania sugerują, że migotanie jarzeniówek - w miarę ich starzenia się bardziej widoczne dla oka - może mieć związek z bólem głowy, przemęczeniem oczu, ogólnym stresem i nadmierną pobudliwością u dzieci. Rozwój technologii produkcji świetlówek kompaktowych spowodował, że te obecnie produkowane migocą z częstotliwością niewidoczną dla ludzkiego oka. Badacze uważają jednak, że nawet migotanie z dużą częstotliwością szkodzi, gdyż może być postrzegane przez organizm i mózg podprogowo.
Pary rtęci


W latach siedemdziesiątych odkryto, że świetlówki emitują fale radiowe, słabe promieniowanie rentgenowskie, mogą także wydzielać pary rtęci. Rtęć to trucizna, która odkłada się w organizmie, i dlatego nawet jej śladowe ilości w tkankach mogą niepokoić. W Unii Europejskiej istnieje zakaz stosowania rtęci w sprzęcie elektrycznym - oczywiście z wyjątkiem żarówek fluoroscencyjnych. Nowoczesne świetlówki zawierają 3-5 mg tego związku, podczas gdy stare mogły go mieć nawet 50 mg. Nowa generacja świetlówek ma dodatkową warstwę ochronną wewnątrz rury, która chroni przed łączeniem się par rtęci ze szkłem. Nawet jeśli ze świetlówek nie będzie się wydzielać rtęć, i tak mogą się one stać poważnym problemem dla środowiska naturalnego, gdyby ich sprzedaż gwałtownie wzrosła. Wyobraźmy sobie, jaką szkodę mogą wyrządzić przyrodzie rozbite świetlówki. Zwykłe żarówki w ogóle nie zawierają rtęci, a jedynie niewielką ilość ołowiu na dnie stopki, i to w postaci stałej, która nie może być wdychana.

Światło źródłem życia


Naturalne światło słoneczne jest podstawowym źródłem energii dla całej przyrody. Odgrywa główną rolę w procesie fotosyntezy. Rośliny i zwierzęta bez światła przestają się rozwijać i szybko giną. Podobnie dzieje się z człowiekiem, pozbawionym na dłużej promieni słonecznych - staje się apatyczny, wpada w depresję, zaczyna chorować i po pewnym czasie umiera. Żyjemy w świecie światła i barw, które są nam niezbędne do życia. Absorbujemy światło nie tylko oczami, ale także przez skórę oraz miejsca na ciele, zwane punktami akupunkturowymi. Wchłaniamy je również wewnętrznie, razem z pożywieniem.

Osoby odczuwające subtelne energie mówią, że sztuczne, syntetyczne światło jest światłem martwym i zamiast odżywiać, wyciąga z nas energię. Twierdzą, że jest ono w stanie wyłączyć centra energetyczne ciała i zahamować prawidłowy przepływ bioenergii. Światło żarowe natomiast pomaga w przepływie tej energii, ponieważ ogień jest żywiołem życia, podobnie jak woda, ziemia i powietrze. Pomaga też utrzymać kontakt z własnym wnętrzem, otwierając centra wcześniej zablokowane, szczególnie ośrodek serca, który u osób wrażliwych potrzebuje pewnej formy światła płomieni, aby mógł właściwie funkcjonować. Oszczędności na zamianie zwykłych żarówek na fluoroscencyjne mogą być pozorne.

Oby za kilka lat nie okazało się, że to, co zaoszczędzimy na żarówkach, wydamy na okulary i lekarzy.


2 komentarze:

Oceń stan swojego zdrowia - nastawienie psychiczne